Władze Pleszewa wykupiły je dla dzieci. Pomysł wzbudził kontrowersje
Są nieduże, szare i wykonane z filcu. Wyglądają jak mini namioty. Mają, w założeniu swojej pomysłodawczyni, pedagożki Wioletty Matusiak, pomagać dzieciom radzić sobie z nadmiarem bodźców i hałasem. Mobilne Strefy Ciszy, jak je nazwano, zostały jednak wyśmiane przez internautów. "Lepiej założyć dziecku tipi z filcu i 'problemy znikną'” - kpią.