W sieci umieściła taki wpis. Kilka godzin później zabrano jej syna
Według wersji przedstawianej przez mamę kilkuletniego Bruna, syn został jej interwencyjnie odebrany przez wpis, który zamieściła w internecie. Od momentu publikacji do chwili obrad sądu w tej sprawie miało minąć zaledwie kilka godzin. Bruno jest dzieckiem autystycznym. "Nie powie, że mu źle bo nie mówi, nie poprosi o nic bo nie umie. Nie miał dziś już dwóch rehabilitacji, bo mu nikt ich nie zrobił, bo go zabrali ot tak po prostu" - pisze kobieta. Policja odmówiła komentowania sprawy, a sąd do tej pory nie odniósł się do pytań mediów.