Indukcja porodu

Poród na ogół zaczyna się spontanicznie. Pomiędzy 38 tygodniem ciąży a 42 dziecko „daje znak” ciału mamy, że już ma dość i chce na zewnątrz. Wtedy rusza machina. Zaczyna się mozolny proces przychodzenia maluszka na świat.


Niestety, w życiu jak to w życiu, nie zawsze wszystko idzie jak trzeba. Jeżeli dziecku się nie śpieszy, albo zachodzą okoliczności, w których konieczne jest „wyproszenie” malucha droga naturalną z brzucha mamy, rozpoczyna się tzw. wzniecanie porodu . Nie jest to wynalazek XXI wieku. Już całe wieki temu zalecano kobietom seks w ciąży , gdyż dostrzeżono jego wpływ na wywołanie porodu. I dziś, gdy termin tuż tuż, zaleca się współżycie.

O co w tym chodzi? O wywołanie czynności skurczowej macicy , bez której nie ma mowy o porodzie. Prostaglandyny zawarte w spermie mają na to wpływ. Poza tym, w czasie orgazmu w organizmie kobiety wytwarzana jest oksytocyna, czyli hormon odpowiedzialny za skurcze macicy . Medycyna korzysta z jednego i/lub drugiego, gdy zachodzi konieczność indukowaniu porodu. Nie są to jedyne metody, jakimi dysponuje.

By indukcja na porodówce mogła zostać zastosowana, niezbędne jest zaistnienie określonych okoliczności. Gdy ich brak, wzniecanie porodu nie jest pożądane. Indukcja porodu zawsze powinna być wynikiem wnikliwej analizy, rozważenia wszelkich plusów i minusów. Poza tym, nie powinna ona być podejmowana bez konsultacji z matką. Kobieta musi zostać dokładnie poinformowana o tym, dlaczego lekarz chce indukować poród, co to dokładnie oznacza, jakie są skutki uboczne indukcji i czy jest jakaś alternatywa.

Polecane wideo:

Komentarze

dyskusje na forum