W tym artykule:
Ukraina uderza w twórców "Maszy i Niedźwiedzia"
Decyzja została wpisana do nowego pakietu sankcji podpisanego przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Na liście znalazło się pięciu obywateli Rosji i cztery organizacje związane z produkcją oraz dystrybucją serialu, w tym studio Animaccord, które odpowiada za animację.
Biuro prezydenta Ukrainy przekazało, że produkcja "rozpowszechnia prorosyjskie narracje zamaskowane jako treści dla dzieci" i może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Sankcje przewidują m.in. zamrożenie aktywów i ograniczenie działalności komercyjnej związanej z serialem. Obejmują też zasady korzystania z praw autorskich, co w praktyce może prowadzić do ograniczenia dostępności "Maszy i Niedźwiedzia" na YouTube i innych platformach w Ukrainie.
Co budzi zastrzeżenia władz?
Ukraińskie władze od lat zwracają uwagę na obecność radzieckiej symboliki wojskowej. W jednym z odcinków Masza pojawia się w czapce kojarzonej z NKWD. W innym ma na sobie strój przypominający mundur i nakrycie głowy czołgisty z czasów ZSRR.
Kontrowersje nie są nowe. Już w 2017 r. ukraińska Państwowa Agencja Filmowa rozpatrywała wniosek o zakazanie serialu. Sprawa ponownie nabrała znaczenia w 2025 r., kiedy "Masza i Niedźwiedź" była najpopularniejszym dziecięcym kanałem na YouTube wśród ukraińskich widzów.
Krytyka także poza Ukrainą
Zastrzeżenia wobec serialu pojawiły się również w Wielkiej Brytanii. Ponad 50 parlamentarzystów apelowało do minister kultury o usunięcie produkcji z platform streamingowych, wskazując na obecność radzieckiej symboliki wojskowej.
Twórcy serialu nie zgadzają się z oskarżeniami o propagandowy charakter produkcji. Animaccord podkreśla, że "Masza i Niedźwiedź" ma promować przede wszystkim przyjaźń, dobroć i dziecięcą wyobraźnię, a nie przekazy polityczne. Studio zapewnia też, że nie otrzymuje finansowania od rosyjskich władz
Źródło: news.yahoo.com