Wyrzut dopaminy i jego konsekwencje
Współczesne dzieci spędzają coraz więcej czasu przed ekranami, a oglądanie bajek stało się jednym z najczęstszych sposobów spędzania wolnych chwil. Telewizory, smartfony i tablety są dziś łatwo dostępne, co sprawia, że kontakt z mediami zaczyna się już we wczesnym dzieciństwie.
Dla wielu rodzin bajki pełnią funkcję "cyfrowej niani" – pomagają zająć dziecko w czasie codziennych obowiązków. Choć kolorowe i dynamiczne animacje przyciągają uwagę najmłodszych, eksperci zwracają uwagę, że tak duża ekspozycja na ekrany może wpływać na rozwój dziecka, zwłaszcza jeśli zastępuje aktywność fizyczną, zabawę czy bezpośredni kontakt z opiekunami.
"Wiele współczesnych produkcji powstaje tak, żeby za wszelką cenę przyciągnąć i utrzymać uwagę małego widza. Szybki montaż, bardzo intensywne kolory, głośna muzyka, piszczące postacie i sceny zmieniające się szybciej niż zdążysz sięgnąć po pilota. Taki sposób budowania treści przyzwyczaja mózg do bardzo silnych i szybkich bodźców, które wywołują wyrzuty dopaminy, czyli tej substancji, która daje nam uczucie przyjemności. Problem w tym, że mózg dziecka szybko się do tego przyzwyczaja, a wtedy zwykłe aktywności – zabawa zabawkami, książka czy spokojna rozmowa – zaczynają wydawać się… nudne" – zauważa Dzięgielewska, logopeda i psycholog mgr Adrianna Dzięgielewska.
Ekspertka przygotowała na Instagramie zestawienie 28 najgorszych jej zdaniem bajek dla dzieci. Znalazły się wśród nich m.in. popularne: "Świnka Peppa", "Psi patrol" czy "Koci domek Gabi".
"Badania pokazują, że szybkie i intensywne treści mogą pogarszać funkcjonowanie poznawcze dzieci, utrudniać koncentrację i wpływać na problemy z samoregulacją. Warto też pamiętać o jednej prostej rzeczy: dzieci uczą się głównie przez obserwację i naśladowanie. Jeśli bohaterowie ciągle krzyczą, reagują impulsywnie i rozwiązują problemy agresją – dziecko chłonie takie wzorce jak gąbka" – dodaje.
Wpływ bajek na dzieci
Badania sugerują, że wpływ bajek i szerzej oglądania telewizji przez dzieci zależy nie tylko od czasu ekspozycji, ale też od jakości treści i tego, czy dziecko ogląda je samo, czy z opiekunem. Przegląd badań cytowany przez American Academy of Pediatrics pokazuje, że u najmłodszych dzieci nadmierna ekspozycja na ekran może wiązać się z gorszym rozwojem języka, słabszą samoregulacją, problemami ze snem i mniejszą liczbą interakcji z dorosłymi, które są kluczowe dla rozwoju poznawczego.
Z kolei metaanaliza w JAMA Pediatrics wykazała, że dłuższy czas ekranowy był powiązany ze słabszymi kompetencjami językowymi, natomiast późniejsze wprowadzenie ekranów i wspólne oglądanie z rodzicem wiązały się z lepszymi wynikami.
Nowsze badania pokazują też, że szczególnie niekorzystne może być tzw. "background TV", czyli telewizor włączony w tle, nawet gdy dziecko nie ogląda aktywnie bajki. Systematyczny przegląd i metaanaliza opublikowane w 2024 r. w JAMA Pediatrics wykazały, że częstsze oglądanie programów oraz ekspozycja na telewizję w tle były związane z gorszymi wynikami poznawczymi, a nieodpowiednie do wieku treści i większa ekspozycja ekranowa łączyły się także z gorszymi wynikami psychospołecznymi.
WHO podkreśla ponadto, że u dzieci poniżej 5. roku życia należy ograniczać czas spędzany biernie przed ekranem, bo ma to znaczenie dla snu, aktywności i ogólnego zdrowia rozwojowego.
Źródła:
- Instagram,
- American Academy of Pediatrics,
- JAMA Pediatrics, WHO