Ojciec sprzedał 11-miesięczne dziecko za 1400 zł. Potrzebował pieniędzy na alkohol

11-miesięczne dziecko zostało sprzedane obcej rodzinie, ponieważ jego ojciec nie miał pieniędzy na alkohol. Wycenił dziecko na 1400 zł. Sprawę bada policja.

Ojciec sprzedał 11-miesięczne dziecko za 1400 zł. Potrzebował pieniędzy na alkoholOjciec sprzedał 11-miesięczne dziecko za 1400 zł. Potrzebował pieniędzy na alkohol
Źródło zdjęć: © 123rf

Pracujący jako zamiatacz Balaram Mukhi, mieszka w stanie Odisha we wschodnich Indiach. Mężczyzna jest uzależniony od alkoholu. Przeznacza na nałóg zdecydowaną większość pieniędzy jakie zarabia. Balaram od dłuższego czasu zaniedbuje swoją rodzinę, teraz jednak postanowił wykorzystać narodziny syna do wzbogacenia się.

Gdy sytuacja materialna uległa znacznemu pogorszeniu, mężczyzna wpadł na szokujący pomysł. Aby zdobyć pieniądze na alkohol, postanowił sprzedać swojego 11-miesięcznego synka. Szybko udało mu się znaleźć kupców.

Mężczyzna sprzedał dziecko obcej rodzinie, która kilka lat wcześniej straciła swojego jedynego syna. Matka zmagała się z depresją po tej stracie.

Jaki jest współczesny tata?

Wyrodny ojciec miał pomocników w osobie szwagra oraz przyjaciela. 11-miesięczny chłopiec został przez nich wyceniony na 25 tys. rupii, co w przeliczeniu na polską walutę daje około 1400 złotych. Za pozyskane pieniądze mężczyzna kupił telefon komórkowy oraz alkohol.

Zagraniczne media podają, że nie tylko ojciec skorzystał na sprzedaży swojego dziecka. Mężczyzna miał obdarować żonę i córkę drobnymi prezentami. Balaram zeznał, że matka dziecka doskonale wiedziała, co zamierza zrobić i w ogóle nie protestowała.

Balaram Mukhi razem z żoną Sukuti
Balaram Mukhi razem z żoną Sukuti © thesun.co.uk

Inną wersję przekazuje żona Balarama Mukhiego. Twierdzi ona, że dziecko zostało odebrane jej siłą. "Przyszedł pijany do domu, zaczął mnie wyzywać i bić, twierdził, że dziecko nie jest jego i nie będzie go wychowywał" - miała powiedzieć matka 11-miesięcznego dziecka funkcjonariuszom.

Ostatecznie nie wiadomo co stanie się z chłopcem. Prawdopodobnie trafi on do rodziny zastępczej. Ojciec dziecka został zatrzymany przez policję i usłyszał już zarzuty handlu dziećmi.

Źródła

  1. thesun.co.uk
Wybrane dla Ciebie
Kreatywność nie ma ograniczeń. Kort tenisowy zamieniony w Świąteczną Strefę Zabawy
Kreatywność nie ma ograniczeń. Kort tenisowy zamieniony w Świąteczną Strefę Zabawy
"Survival rodzicielski". Zakupy z dziećmi bywają wyzwaniem. Jak sobie z tym radzić?
"Survival rodzicielski". Zakupy z dziećmi bywają wyzwaniem. Jak sobie z tym radzić?
Rodzice i dzieci mijają się w rozmowie. Kampania Mów Do Mnie #TokTuMi pokazuje skalę problemu
Rodzice i dzieci mijają się w rozmowie. Kampania Mów Do Mnie #TokTuMi pokazuje skalę problemu
Odkryli jedną z możliwych przyczyn poronień. Naukowcy wskazali na rolę metabolizmu
Odkryli jedną z możliwych przyczyn poronień. Naukowcy wskazali na rolę metabolizmu
Gorączka bez objawów? Eksperci tłumaczą, co może się za tym kryć
Gorączka bez objawów? Eksperci tłumaczą, co może się za tym kryć
Kobiety w patowej sytuacji. Odstawienie tych leków przed ciążą zwiększa ryzyko tycia
Kobiety w patowej sytuacji. Odstawienie tych leków przed ciążą zwiększa ryzyko tycia
Emoji jako wołanie o pomoc. KidsAlert ujawnia ukryty język dzieci w internecie
Emoji jako wołanie o pomoc. KidsAlert ujawnia ukryty język dzieci w internecie
Dwulatek po hipotermii wrócił do zdrowia. "Cud zespołowej pracy"
Dwulatek po hipotermii wrócił do zdrowia. "Cud zespołowej pracy"
Przełomowe wytyczne dotyczące cukrzycy w ciąży. 27 kluczowych rekomendacji WHO
Przełomowe wytyczne dotyczące cukrzycy w ciąży. 27 kluczowych rekomendacji WHO
Dwa produkty dla dzieci wycofane z dużych sieciówek. Stanowią realne zagrożenie
Dwa produkty dla dzieci wycofane z dużych sieciówek. Stanowią realne zagrożenie
Liczba dzieci z nadciśnieniem się podwoiła. Eksperci alarmują
Liczba dzieci z nadciśnieniem się podwoiła. Eksperci alarmują
Barwniki w żywności zagrażają zdrowiu dzieci. Naukowcy alarmują o skali problemu
Barwniki w żywności zagrażają zdrowiu dzieci. Naukowcy alarmują o skali problemu