Dzieci w sieci bez ochrony. Politycy alarmują: To ostatni dzwonek
Dzieci, mimo ograniczeń wiekowych, korzystają bez przeszkód z mediów społecznościowych oraz stron internetowych przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych. Reporter Wirtualnej Polski Mateusz Urban rozmawiał z politykami o zagrożeniach, które się z tym wiążą.
Miliony dzieci korzystają z mediów społecznościowych
Monika Rosa z Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z Mateuszem Urbanem przytoczyła alarmujące dane. Okazuje się, że około 1,4 mln dzieci w wieku od siedmiu do 12 lat korzysta z mediów społecznościowych, mimo że większość popularnych aplikacji dopuszcza użytkowników dopiero od 13. roku życia. Sytuacja od dłuższego czasu się nie poprawia.
Niepokój budzą również najnowsze informacje dotyczące reklam alkoholu. Według dostępnych raportów mogło się z nimi zetknąć około 1,2 mln dzieci w wieku od siedmiu do 14 lat. - To pokazuje, że przepisy, które mamy, są po prostu dziurawe - ocenia Adrian Zandberg.
Politycy podkreślali, że w internecie dzieci trafiają nie tylko na reklamy używek, ale również na pornografię, patostreaming, przemoc i inne materiały, które mogą negatywnie wpływać na ich rozwój psychiczny. - To już nie jest czerwona lampka. To jest poważny sygnał ostrzegawczy, że treści w Internecie wyświetlane młodym ludziom mogą być szkodliwe - mówi Adrian Witczak z KO.
Samo kliknięcie "mam 18 lat" nie wystarcza
Zdaniem rozmówców obecne sposoby potwierdzania wieku są nieskuteczne. W wielu serwisach wystarczy zaznaczyć, że użytkownik jest pełnoletni, bez podawania jakichkolwiek wiarygodnych danych. - Samo oświadczenie, że ktoś ma 18 lat, nie jest wystarczające. Potrzebna jest weryfikacja wieku - zaznacza Witczak.
Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad rozwiązaniem, które miałoby umożliwiać anonimowe potwierdzenie wieku. Serwis otrzymywałby jedynie informację, czy użytkownik spełnia wymagany limit, bez dostępu do jego imienia, nazwiska czy innych danych.
Rozważane jest również wprowadzenie progu dojrzałości cyfrowej. Część uczestników debaty opowiadała się za dostępem do mediów społecznościowych dopiero od 15. lub 16. roku życia. - Wprowadzenie ograniczenia, czyli mediów społecznościowych od 16. roku życia, byłoby dobrym rozwiązaniem - ocenia Adrian Witczak.
Smartfon jak "kolejny narkotyk"
W dyskusji zwracano również uwagę na uzależniający charakter urządzeń mobilnych i aplikacji społecznościowych. Krótkie filmy, szybkie bodźce i możliwość nieustannego przewijania treści sprawiają, że dzieci spędzają przed ekranem coraz więcej czasu. - Smartfon jest naszym największym problemem. Smartfon najbardziej nas uzależnia. To kolejny narkotyk, który wciąga nas w swój świat, bo jest łatwy, kolorowy i szybki - mówi Paweł Śliz z Polski 2050.
Nadmierne korzystanie z urządzeń elektronicznych może wiązać się m.in. z problemami ze snem, koncentracją, obniżeniem nastroju i ograniczeniem aktywności fizycznej. Dlatego część naszych rozmówców popiera ograniczenie używania telefonów w szkołach oraz obowiązkową edukację dotyczącą higieny cyfrowej.
Rodzice sami nie rozwiążą problemu
Rozmówcy zaznaczali, że odpowiedzialności za bezpieczeństwo dzieci nie można przerzucać wyłącznie na ich opiekunów. Rodzice często nie mają odpowiednich narzędzi, wiedzy lub czasu, aby kontrolować każdą treść oglądaną przez dziecko. - Sami rodzice bez odpowiednich narzędzi nie są w stanie sobie z tym poradzić - podkreśla Adrian Witczak.
Konieczne mają być jednoczesne działania państwa, szkół, rodzin oraz właścicieli platform cyfrowych. Duże firmy technologiczne powinny skuteczniej ograniczać dostęp najmłodszych do szkodliwych materiałów, a przepisy muszą obejmować nie tylko najpopularniejsze aplikacje. W przeciwnym razie dzieci mogą przenosić się do mniejszych, mniej kontrolowanych serwisów. - To jest ostatni moment i ostatni dzwonek, żeby cokolwiek w tej sprawie zrobić - alarmuje posłanka Prawa i Sprawiedliwości Agnieszka Wojciechowska van Heukelom.
Mateusz Urban, reporter wideo Wirtualnej Polski wcześniej związany z "Faktami" TVN i Polsat News. Jest absolwentem dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim.
Dziennikarka i reporterka specjalizującą się w tematyce zdrowotnej. Na co dzień przygotowuje materiały dotyczące chorób cywilizacyjnych, polityki zdrowotnej, profilaktyki zdrowotnej. Szczególnie bliskie są jej reportaże i tzw. human stories, pokazujące wpływ choroby i systemu ochrony zdrowia na życie ludzi.