Bostonka szaleje w przedszkolach. "Zachoruje prawie każde dziecko"

Charakterystyczna wysypka na dłoniach, stopach i w obrębie ust – bostonka. To na nią choruje obecnie coraz więcej małych dzieci. Jak prognozuje dr Monika Wanke-Rytt z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prędzej czy później zachoruje na nią każde dziecko.

Bostonka szaleje w przedszkolach. "Zachoruje prawie każde dziecko"Bostonka szaleje w przedszkolach. "Zachoruje prawie każde dziecko"
Źródło zdjęć: © GettyImages
Maria Krasicka

Sezon na bostonkę

Kto najczęściej choruje na bostonkę? Zakażają się nią głównie dzieci uczęszczające do żłobków i przedszkoli. Kilka dni temu media obiegła informacja, że rozprzestrzenia się ona wśród najmłodszych mieszkańców Podhala.

- Jestem zaskoczona, że mówi się teraz o tej chorobie, bo ona jest z nami od zawsze i co roku jest na nią jakiś "sezon". Częstotliwość jej występowania nie jest zależna od konkretnego regionu, a raczej od notowanej temperatury - powiedziała PAP dr n. med. Monika Wanke-Rytt, dyrektorka ds. lecznictwa dziecięcego Szpitala Klinicznego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak podkreśliła, "często pojawia się ona w fazie późnozimowej lub wczesnowiosennej, ale również latem, i właśnie wtedy zakażeń jest najwięcej, choć oczywiście może dochodzić do nich przez cały rok". Dodała, że jej przebieg u dzieci zwykle jest łagodny.

Choroba bostońska. Nie myl z ospą wietrzną

Zobacz także: Dla nich maseczki to całe życie. Jak pandemia wpływa na najmłodsze dzieci?

Choroba dłoni, stóp i ust

Nazwa choroby dłoni, stóp i ust (potocznie zwanej chorobą bostońską lub bostonką) odnosi się do trzech obszarów, które zwykle zajmuje ona na ciele zakażonego. Wywołują ją wirusy z grupy Coxsackie, odpowiedzialne najczęściej za łagodne infekcje o różnej charakterystyce.

Dr Wanke-Rytt wskazała, że to właśnie na dłoniach, stopach i w jamie ustnej zaobserwować można pęcherzyki, grudki i plamki, wyglądające inaczej w zależności od fazy choroby. Może zdarzyć się jednak, że pojawią się one również na innych częściach ciała, poza tymi najbardziej charakterystycznymi punktami.

Bostonka na stopach
Bostonka na stopach © GettyImages

Do zakażenia najczęściej dochodzi drogą kropelkową, ale bostonka to także choroba tzw. brudnych rąk.

- Możemy zakazić się przez wydzieliny, ale też wymianę przedmiotów między zakażonymi, stąd najwięcej przypadków występuje w przedszkolach i żłobkach. Trudno jednak, żeby tak małe dzieci, które w nich przebywają, myły i dezynfekowały ręce po dotykaniu zabawek, więc wirus roznosi się przez skażone przedmioty - podkreśliła dr Wanke-Rytt.

Jak uchronić dziecko przed zachorowaniem?

Pediatra wskazała, że dziecko można w pewien sposób uchronić przed chorobą, ucząc go dbałości o higienę. Jednak podobnie jak inne infekcje wirusowe lub katar, bostonka jest trudna do uniknięcia.

- Prędzej czy później prawie każde dziecko na nią zachoruje - oceniła.

W jaki sposób reagować, jeśli dotknie ona najmłodszą osobę z naszej rodziny? Pediatra wskazała, że najlepiej wciąż przypominać pozostałym jej członkom o częstym myciu rąk i unikaniu kontaktu z wydzielinami chorego.

- Choć oczywiście ciężko kazać matce unikać swojego dwuletniego dziecka, które przechodzi bostonkę. Zwłaszcza że u osoby dorosłej może ona przebiegać bezobjawowo lub łagodnie, więc nie jest to choroba, której musimy uniknąć za wszelką cenę - zapewniła dr Wanke-Rytt.

Bostonka u dzieci i dorosłych

Specjalistka zaznaczyła jednak, że niektórzy dorośli mogą nie mieć takiego szczęścia i przebieg choroby może być dużo poważniejszy.

- Można zachorować kilkukrotnie, ale pierwsze zakażenie jest najgorsze. Można więc mieć pecha i po raz pierwszy zakazić się w wieku trzydziestu kilku lat. Wówczas przebieg, tak jak w przypadku ospy, będzie cięższy, chociaż to też nie jest regułą - wskazała lekarz.

Szczególnie dokuczliwe, i to zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych, mogą być bolesne zmiany w jamie ustnej. Trudno wówczas przyjmować płyny i pokarmy, co może być szczególnie niebezpieczne w przypadku najmłodszych.

- Potrzeby konsultacji z lekarzem nie ma, jeśli dziecko jest w dobrej formie ogólnej, a jego stan nie budzi niepokoju. Natomiast z powodu zmian w jamie ustnej dzieci często nie chcą pić, odmawiają też jedzenia - wyjaśniła dr Wanke-Rytt.

Zaznaczyła, że należy wówczas trzymać rękę na pulsie, a jeśli pojawią się takie wskazania, to udać się z dzieckiem do szpitala, by tam podana została mu kroplówka.

Źródło: PAP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie