Trwa ładowanie...

Żłobki nie są dobre dla dzieci? Pytamy rodziców, pedagogów i psychologa

Związek Dużych Rodzin ”Trzy Plus” wystosował list do premiera. Pismo sygnowane przez rodziców, nauczycieli, pedagogów i psychologów zawiera postulat wprowadzenia bonu opiekuńczo-wychowaczego dla rodziców dzieci do 3. roku życia. Zdaniem autorów listu żłobek to nie jest najlepsza forma opieki.

Zobacz film: "Toksyczne zabawki. Nie kupuj ich na Mikołaja"

1. List do premiera

Związek Dużych Rodzin ”Trzy Plus” w liście do premiera zwraca uwagę, że "wciąż brak rozwiązań wspierających rodziców, którzy sami chcą wychowywać swoje potomstwo. Państwo nie wspiera ekonomicznie najkorzystniejszego z punktu widzenia rozwoju dziecka rozwiązania”. Jako optymalne podają opiekę rodziców nad dziećmi, twierdząc, że rząd faworyzuje żłobki.

"Młodym i niedoświadczonym rodzicom przedstawia się ofertę opieki żłobkowej jako pozytywną, pożądaną i rozwijającą dziecko, nie wspominając o potencjalnie negatywnych jej skutkach” - argumentują osoby podpisane pod apelem do premiera: rodzice, pedagodzy, psychologowie, nauczyciele.

Autorzy adresowanego do premiera listu postulują zamiast tworzenia kolejnych żłobków inne rozwiązanie: wprowadzenie bonu opiekuńczo-wychowaczego dla rodziców dzieci do 3. roku życia.

Żłobek może stymulować rozwój dziecka
Żłobek może stymulować rozwój dziecka (123rf.com)

Bon miałby być wykorzystywany w sposób dowolny: albo w celu opłacenia żłobka, albo jako metoda płatności dla opiekunki do dziecka przychodzącej do domu lub też jako wparcie dla rezygnującego z aktywności zawodowej rodzica. Autorzy pomysłu argumentują, że żłobek to nie jest optymalne miejsce dla młodego człowieka przed trzecimi urodzinami. Według nich zbyt wczesny pobyt w żłobku może mieć negatywny i nieodwaracalny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne dziecka.

2. Zapisy do żłobka

Żłobki przyjmują dzieci od 6. miesiąca życia. Z reguły większość maluchów zaczyna tam uczęszczać mając co najmniej rok. Wówczas kończy się zwyczajowy urlop macierzyński. Niekiedy jedno z rodziców - zwykle matka - przedłuża nieobecność w pracy, aby dziecko mogło pójść nieco później do takiej placówki. Rodzice narzekają na brak dostępu do żłobków, których ciągle jest zbyt mało. Dzieci są zapisywane na długie listy oczekujących niemalże tuż po narodzinach.

3. Rodzice zadowoleni ze żłobka

Rodzice, zwolennicy żłobków, wymieniają argumenty świadczące na korzyść takich placówek.

- Mój syn bardzo szybko poszedł do żłobka. Niesamowicie się rozwinął dzięki temu – wyjaśnia Janek. - Córka również zaczęła żłobek krótko po pierwszych urodzinach. Owszem, zdarzają się choroby czy przeziębienia, ale świetnie się rozwija, mówi jak najęta. Oczywiście, opieka żłobkowa powinna być odpowiednia. Ale matki też nie chcą siedzieć z dziećmi bez przerwy, przecież można oszaleć.

- Moja córka jest żłobkiem zachwycona, ma 2 latka, uczęszcza od 10. miesiąca życia – wspomina Małgorzata. - Nauczyła się pięknie rysować, śpiewać, wyklejać, bawić, tańczyć. Szczerze mówiąc, ja sama nie miałabym tylu pomysłów.

- Wróciłam do pracy przed upływem urlopu macierzyńskiego, bo bardzo męczyłam się w domu – opowiada Karolina. - Dziecko w żłobku rozwija się świetnie, nigdy nie miał problemu, żeby tam zostawać. Zauważyłam, że starsze dzieci mają większe trudności z aklimatyzacją. Te dzieci, które przeszły z pierwszej grupy, idą do sali z uśmiechem, a te, które zaczęły dopiero w tym roku chodzić do żłobka, płaczą, wczepiają się w rodziców w szatni.

Rodzice obawiają się zbyt wcześnie oddawać dzieci do żłobka
Rodzice obawiają się zbyt wcześnie oddawać dzieci do żłobka (123rf.com)

Jagoda jest zarówno pracownikiem żłobka, jak i mamą malucha: - W żłobku dzieci lepiej się rozwijają. Jest bardzo wyraźna różnica. Więcej zajęć, więcej aktywizacji, lepszy proces socjalizacji. Wychowujac dziecko w domu nie jesteśmy w stanie zapewnic mu tylu aktywności.

Wiele osób zwraca uwagę, że nie każdy rodzic jest zainteresowany rezygnacją z aktywności zawodowej. Matkom zależy na rozwoju, pracy zawodowej, niezależności finansowej. Przymus "siedzenia w domu" powoduje narastającą frustrację.

4. Żłobek to zło konieczne

Zdaniem niektórych rodziców to "zło konieczne". Uważają, że tylko sytuacja materialna wymagająca pójścia obojga rodziców do pracy lub ewentualnie samotne macierzyństwo może stanowić powód oddania dzieci do żłobka. Zwolennicy tej tezy właściwie w ogóle nie biorą pod uwagę potrzeby realizacji matki na polu innym niż wychowanie dzieci.

Niektórzy rodzice cenią sobie łączenie obu elementów i szukają pracy zdalnej, choć łączenie kariery z opieką nad dzieckiem bywa bardzo trudne.

- Jedynym argumentem przeciw żłobkom są choroby. Decydując się na powrót do pracy chciałabym fizycznie do niej wrócić i nie siedzieć cały czas na zwolnieniu – tłumaczy mama Laury, która pracuje przez internet. - Nie jestem przeciwnikiem żłobków, ale swojej 14-miesięcznej córki na razie nie posyłam.

Angelika po pobycie dziecka w żłobku zmieniła zdanie o tych placówkach:

- Byłam przeciwnikiem ze względu na to, że uważałam, że miejsce tak małego dziecka jest w domu, przy mamie. Dodatkowo obawiałam się chorób. Niestety, sytuacja życiowa zmusiła mnie do tego, żeby puścić starszego syna do żłobka. Miesiąc przed tym wielkim dniem wpadłam w najgorszy dołek świata - dużo płakałam i nie spalam po nocach, chociaż tak naprawdę nie miałam innej opcji. I powiem tak: zauważyłam, że żłobek bardzo pozytywnie wpłynął na mnie, ale przede wszystkim na mojego syna. Aleksander bardzo szybko zaczął mówić, stał się taki samodzielny. Poza tym on zawsze był komunikatywny, ale w żłobku jeszcze bardziej się otworzył, cieszył się jak szliśmy do żłobka. On naprawdę lubił tam chodzić, więc to też mnie podbudowalo. Chorował, ale teraz tych chorób łapie mniej, a chodzi już do przedszkola. Więc żłobek tak w ogólnym rozrachunku wyszedł nam na dobre.

5. Przeciwnicy żłobków

Ale nie brakuje też przeciwników żłobków.

Marika przyznaje: - Jestem matką, która jest przeciwna, jeśli chodzi o posyłanie dzieci do żłobka. Takie dziecko ma poniżej 3 lat, uważam, że wtedy bardzo potrzebna jest bliskość matki, budowanie więzi, poczucie bezpieczeństwa. Uważam, że w tym wieku najważniejsze są relacje matki i dziecka. To zadaniem matki, a nie pani w żłobku jest pokazanie dziecku świata. Myślę, że dla matki to rownież ogromna przyjemność móc obserować pierwsze kroki, samodzielne posługiwanie się sztućcam i inne nabyte umiejętności, które dziecko odkryło z uśmiechem, z moją małą pomocą. To takie nasze małe sukcesy, będą one tylko raz w życiu.

Sylwia Szałek też źle wspomina żłobek.

- Moja dwuletnia wtedy córka zaczęła swoją przygodę ze żłobkiem. Nie była to dla mnie łatwa decyzja, z powodu braku finansów musiałam zrezygnować z niani i posłać dziecko do placówki. Wiadomo, opiekunka to koszt minimum najniższego wynagrodzenia, żłobek około 400 zł w skali miesiąca, nie licząc kosztów leków, gdy maluch zacznie chorować. Jeśli już w ogóle uda się dostać miejsce, to grupy są potężnie przepełnione. Opiekunek, moim zdaniem, jest za mało, do tego są bardzo słabo opłacone. W zależności od placówki jedzenie różne, ale nie można powiedzieć, żeby było na dobrym poziomie. Im większa grupa, tym więcej dzieci wnosi wirusy. Moja córka po 4 miesiącach zaraziła się mononukleozą, musiała być hospitalizowana. Długo dość dochodziła do siebie, przez kilka miesięcy miała powiększoną wątrobę i praktycznie przestała jeść. Ja wtedy z powodu długiej nieobecności w pracy, zostałam bez posady. Mam teraz 10-miesięcznego syna. Za trzy miesiące muszę wrócić do pracy zawodowej. Złożyłam podania o przyjęcie do wszystkich możliwych żłobków. Z każdego mam informację zwrotną z odmową z powodu braku miejsca. Po cichu się z tego cieszę, bo niania mojej córki zgodziła się opiekować Jasiem za tysiąc złotych miesięcznie, dopóki nie doczekamy się miejsca w żłobku. Koszt ten będzie niższy niż czesne za żłobek plus koszt leków plus koszt niani w czasie chorób dziecka, by nie chodzić non stop na L4 i nie stracić przez to szybko pracy. Żłobek dla mnie jest przykrą koniecznością wynikającą z braku finansów. Nie wspomnę już o bliskości mamy i dziecka w pierwszych jego latach.

Kasia sama jest opiekunką w żłobku. Doskonale wie, jakie są problemy w placówkach i przyznaje, że wolałaby zostać z dzieckiem w pierwszych latach życia.

- Szkoda by mi było tej bliskości między matką a dzieckiem. Widzę, jak dzieci przeżywają rozstanie z mamą w drzwiach żłobka. Ciężko czasem im się z tym pogodzić, że muszą tu siedzieć. Wbrew pozorom żłobek to też siedlisko wszelakich bakterii i wirusów. Wiem, że w domu zadbam o swoje dziecko tak, jak ja chcę, a w żłobku nie zawsze tak jest ze względu na dużo liczbę dzieci. Niektóre dzieci nie są jeszcze w pełni gotowe do pójścia do placówki. Często przeżywają traumę albo się blokują w pewnych sferach. W domu wiem, co moje dziecko je i czy w ogóle je. W domu uwaga jest właśnie skupiona tylko na swoim dziecku, a w żłobku jedna pani na ósemkę dzieci i nie zawsze dziecko zostanie zaopiekowanie tak, jak byśmy tego wymagali.

Podobne argumenty wysuwają autorzy listu:

"W rozwoju dziecka do lat trzech kluczową rolę pełni przywiązanie do matki, a także do ojca. Bezpieczna więź z bliską, znaną i kochaną dorosłą osobą stanowi fundament dla poczucia wartości, obrazu siebie i świata, kształtowania zainteresowania otoczeniem, gotowości do uczenia się i późniejszego wchodzenia w życie społeczne i kształtowania własnych relacji rodzinnych w dorosłości. To przede wszystkim rodzice są odpowiedzialni za stworzenie swoim dzieciom jak najlepszych warunków wychowawczych, zdrowotnych i materialnych ich rozwoju.(..) Rażąco niedostateczne są wymogi stawiane żłobkom, które są tworzone w oparciu o tę ustawę, dotyczące np. wielkości i liczby pomieszczeń, personelu (również pomocniczego), higieny, bezpieczeństwa fizycznego, diety i żywienia, kontroli itp. Liczenie na to, że na skutek częstych chorób, na które zapadają dzieci oddawane do żłobka, faktyczna liczba dzieci jest mniejsza, niż dopuszczana przez ustawę, wskazuje, że przyjmuje się fakt obniżenia odporności małych dzieci na skutek ich separacji od rodziców i narażania ich na kontakt z chorobami (w tym zakaźnymi), za element kalkulacji ekonomicznej".

Pani Ania, wieloletnia opiekunka w żłobkach przyznaje, że świadomie tworzy się jak największe grupy. Z góry zakłada się, że będzie wiele nieobecności ze względu na choroby.

Pójście dziecka do żłobka to ważny moment w życiu rodziny
Pójście dziecka do żłobka to ważny moment w życiu rodziny (123rf.com)

6. Opinia psychologa

Psycholog, psychoterapeuta dzieci i dorosłych, rodzin i par, Marta Pociecha z poradni Psychomedic, zwraca uwagę na plusy i minusy żłobkowej edukacji:

- Posyłanie dziecka do żłobka może przynieść takie korzyści, jak słuchanie innych, czekanie na swoją kolej, uczenie się interakcji z innymi dziećmi, samodzielność. Jest okazją do zabawy i rozwoju. Skutki negatywne mogą wiązać się z nieodpowiednio dobranym miejscem do potrzeb twojego dziecka, gdzie przykładowo przypada zbyt wiele dzieci na jednego opiekuna. Wtedy dziecko nie dostanie należytej uwagi i opieki. Adaptacja do żłobka zależy też od indywidualnych predyspozycji i potrzeb malucha. Są dzieci, które szybciej i lepiej rozwijają się będąc pod okiem zaufanej osoby w warunkach domowych - podkreśla ekspertka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.