Tymoteusz w kleszczach Krabba. Chłopiec potrzebuje dalszej diagnostyki i zabiegów rehabilitacyjnych

U Tymoteusza Kaczmarka zdiagnozowano chorobę Krabbego w najgorszej postaci. Jednak wbrew temu, co zapowiadali lekarze (chłopiec miał powoli umierać), jego stan się poprawia. To zasługa mamy Tymka, pani Martyny, która walczy o życie syna, wykorzystując każdą możliwość.

Tymoteusz Kaczmarek Tymoteusz Kaczmarek
Źródło zdjęć: © rycerzeiksiezniczki.pl

Zburzony spokój

Choroba Krabbego, zwana chorobą krabba, to rzadkie schorzenie o podłożu genetycznym. Zdiagnozowano ją u Tymoteusza, gdy skończył 3. miesiąc życia. Objawy pojawiły się kilka dni po szeregu szczepień, którym został poddany: na błonicę, tężec, krztusiec, Hib i polio. Powikłania poszczepienne doprowadziły do ujawienia w toku badań mutacji w jednym allelu genu GALC.

- W pierwszej chwili nie rozumiałam, co mówi lekarz, nie byłam w stanie nawet zapamiętać nazwy. Słyszałam jedynie w głowie, wciąż i wciąż od nowa: “choroba nieuleczalna, śmiertelna, Tymoteuszek nie dożyje drugich urodzin”. Chcieliśmy, jak najlepiej zadbać o przyszłość naszego długo wyczekiwanego maleństwa, nie spodziewaliśmy się, że po zaszczepieniu zacznie się… – wspomina pani Martyna.

Według prognoz lekarzy, którzy zajmowali się Tymoteuszem, chłopiec miał powoli tracić zmysły: wzrok i słuch. Sądzono, że nie będzie on mógł chodzić, a jego prawidłowy rozwój będzie utrudniony. Na chorobę Krabbego nie wynaleziono bowiem do tej pory lekarstwa.


WIDEO
Potrzeba ponad 2 mln zł, by Iga mogła chodzić

Tymoteusz czeka na dalszą diagnostykę
Tymoteusz czeka na dalszą diagnostykę © rycerzeiksiezniczki.pl

Jednak pani Martyna nie dopuszczała do siebie myśli, że mogłaby stracić syna. Poszukiwała coraz to nowych terapii, które mogłyby przywrócić mu zdrowie, konsultowała wyniki badań m.in. ze specjalistami z Children’s Hospital of Pittsburgh. Jej upór został nagrodzony.

Nadzieja na lepsze jutro

Przypuszczano, że stan Tymoteusza może poprawić lek o nazwie genisteina. Po jego wdrożeniu okazało się, że farmakoterapia ma zbawienny wpływ na zdrowie chłopca. Powstrzymuje ona rozwój choroby i wspomaga pracę układu nerwowego. Jednakże jedna dawka tego leku to wydatek rzędu 6 tys. zł.

W planie leczenia chłopca znajduje się jeszcze terapia komórkowa w Chinach w Wu Stem Cells Medical Center, która ma na celu zwiększenie liczby komórek nerwowych w mózgu, naprawę neuronów, które uległy uszkodzeniu, i wprowadzenie nowych komórek, które samodzielnie będą wytwarzać galaktocerebrozydazę — niezbędny enzym (trzy zaplanowane zabiegi to koszt równy 240 tys. zł).

Tymon powinien również korzystać z sesji w komorze hiperbarycznej i uczestniczyć w turnusach rehabilitacyjnych. Łącznie na kontynuowanie procesu leczenia potrzeba 450 tys. zł., co przekracza możliwości finansowe rodziny. Dlatego też Pani Martyna apeluje:

- Nie opuszczajcie nas teraz!

Przeczytaj koniecznie

Pokonać Krabba

Celem wsparcia terapii chłopca można wpłacić dowolną sumę za pośrednictwem strony internetowej rycerzeiksiezniczki.pl lub na konto Fundacji Rycerze i Księżniczki. Dane niezbędne do przelewu:

FUNDACJA RYCERZE I KSIĘŻNICZKI

ul. Zagójska 2/4 /85

04-101 Warszawa

PKO Bank Polski SA

90 1020 1042 0000 8902 0324 4142

tytuł: “DAROWIZNA DLA TYMOTEUSZA”

Źródła

  1. rycerzeiksiezniczki.pl
Wybrane dla Ciebie