Trendu na jedzenie łożyska ciąg dalszy. Młoda mama: "dzisiaj ugotowałam je na parze"

Wciąż nie cichną echa po trendzie, który opanował porodówki kilka miesięcy temu. I chociaż w Polsce nie wolno wynieść z sali porodowej łożyska, które traktowane jest jako odpad medyczny, to mamy na całym świecie chętnie zabierają je do domu.

Okazuje się jednak, że korzystając z tej mody, wymyślony nowy zawód. Jeśli mieszkasz za granicą lub gdy w przyszłości prawo w naszym kraju się zmieni, a ty zechcesz wykorzystać swoje łożysko, nie będziesz musiała zamartwiać się tym, co dzieje się z nim po porodzie. Wystarczy zapłacić osobie, która posiada odpowiednie certyfikaty. Przyjedzie do szpitala, zajmie się twoim łożyskiem, a następnie je dla ciebie przyrządzi.

Na następnej stronie znajdziesz WIDEO, z którego dowiesz się czym jest poród lotosowy

Zobacz także: Lekarze: nie przychodźcie na SOR z dziećmi, które ugryzł kleszcz

Aleksandra Miłosz

1 z 3Poród lotosowy - czy to ma sens?

Właśnie tym zajmuje się Australijka Elsie Apps. Para, która zdecyduje się na późniejsze wykorzystanie łożyska płaci jej, aby przyjechała do szpitala, w odpowiednich warunkach zabrała łożysko, a po pewnym czasie odpowiednio je przygotowała i przyrządziła tak, aby młoda mama mogła je skonsumować.

Oczywiście Elsie jest odpowiednio przeszkolona i wykwalifikowana. Posiada wszelkie potrzebne certyfikaty, a w dodatku jest młodą mamą, jednak z powodów zdrowotnych nie może skorzystać z opcji zjedzenia własnego łożyska. Teraz podzieliła się wiedzą ze swoimi obserwatorami na Instagramie.

2 z 3Rozmroź, osusz, ugotuj, sproszkuj

Obraz
© Instagram.com

Rozpoczęła od zamieszczenia zdjęcia ze swojego porodu, na którym widać położną, która osusza łożysko z krwi. "Tak, to jest to, na co wygląda" - pisze Elsie. Dalsze opisy młodej mamy są bardzo obrazowe: "Oto, jak wyglądał mój poranek. Nareszcie rozmroziłam swoje łożysko i ugotowałam je na parze. To bardzo dziwne uczucie, kiedy trzymasz w dłoni coś, co rosło w twoim ciele i odżywiało twoje dziecko przez 9 miesięcy. Żylasta struktura okazała się niesamowita w dotyku."

Następnie pozbyła się wody i ugotowała je na parze. Kolejnym krokiem będzie wysuszenie i sproszkowanie łożyska. Ponieważ Elsie urodziła zaledwie miesiąc przed publikacją posta, postanowiła poćwiczyć tworzenie kapsułek ze sproszkowanym łożyskiem na własnym przykładzie.

Zobacz także: Pofarbowała dziecku włosy na różowo. Miała ważny powód

3 z 3Chętnych nie brakuje

Obraz
© Instagram.com

Przetworzenie własnego łożyska to jednak dla Elsie jedynie ćwiczenia. Z powodu przebytej w ciąży cholestazy i spowodowanego przez nią zastoju żółci, nie może spożyć tego, które urodziła zaraz po urodzeniu dziecka. Mogłoby to spowodować nawrót choroby. Australijka przyznaje jednak, że coraz więcej par chce korzystać z jej usług.

Wybrane dla Ciebie