26-letnia matka dotkliwie pobiła swoje dziecko. Uniknęła jednak więzienia
26-letnia matka pobiła dotkliwie swoją małą córeczkę i wywinęła się od więzienia. Jak to możliwe? Do tej tragedii doszło w październiku 2016 roku. 26-letnia Lorien Norman dotkliwie pobiła swoją córeczkę. Sama zadzwoniła po fakcie na policję i zagroziła, że wyrzuci dziecko przez balkon. Po przybyciu policjantów na miejsce zobaczyli oni małą dziewczynkę pokrytą siniakami i krwiakami. Kobieta próbowała przekonywać policjantów, że jej córka upadła nieszczęśliwie na placu zabaw i stąd te rany.
Zarówno ona, jak i poszkodowana dziewczynka, zostały zabrane do szpitala. Na kolejnej stronie zobaczysz WIDEO, dotyczące zapowiedzi reformy sądownictwa w Polsce
Zobacz także: Matka 1,5-rocznego chłopca doznała szoku, kiedy odebrała go z przedszkola. "Nie mogłam odkleić koszulki od jego ciała"
"Stan dziecka można w pełni wyleczyć"
W szpitalu lekarze zbadali dziecko. Przekazali, że mała ma co najmniej 8 siniaków i kilka krwiaków na twarzy, szyi, ramionach, rączkach i nóżkach.
Sędzia Costello, który zajmował się sprawą 26-letniej matki, wydał zaskakujący osąd: "Jakikolwiek atak na tak małe i wrażliwe dziecko może być bardzo niebezpieczny dla jego zdrowia, a nawet życia. Przestępstwo pani Norman jest jednak dalekie od najpoważniejszego naruszenia tego typu pod względem stopnia zaangażowania siły i czasu trwania przestępstwa. W związku z tym zwracam szczególną uwagę na opinię lekarza pediatry prowadzącego badania, zgodnie z którymi nie stwierdzono uszkodzenia kości czy też żadnych trwałych urazów. Stan dziecka można w pełni wyleczyć."
"Kara": grzywna i dozór kuratora
26-letnia matka uniknęła wyroku więzienia.Nawet mimo tego, że przyznała się do pobicia swojej 8-miesięcznego dziecka. Szczegółowo opisywała, w jaki sposób oraz czym je biła. Używała do tego pięści oraz przedmiotów z kuchni, między innymi łyżeczki cedzakowej.
Kobieta w ramach funkcjonującego w Australii prawa, powinna być skazana nawet na 13 lat więzienia. Nie spędzi jednak w zamknięciu ani dnia. Została "ukarana" grzywną w wysokości 500 dolarów oraz przyznano jej dwuletni nadzór kuratora. Mogła pójść do domu tego samego dnia, kiedy usłyszała wyrok. Sąd argumentował swoją szokującą decyzję tym, że rany dziecka nie były "bardzo poważne".
Na kolejnej stronie zobaczysz WIDEO, dotyczące przemocy wobec dziecka
"Gdzie jest sprawiedliwość?"
Obecnie matka dziecka przebywa na zwolnieniu warunkowym i musi odbywać również regularnie terapię. Dziećmi opiekuje się teraz ich ojciec, który był zdruzgotany całą sytuację. Jest także w szoku, że matka jego córki uniknęła więzienia.
Ojciec dziecka - Shane McMahon, powiedział dla Daily Mail Australia: "Jestem oburzony, brak mi słów… Gdzie jest sprawiedliwość?”. Oburzeni są także internauci, którzy dowiedzieli się o sprawie z mediów oraz wpisów Shane'a na portalu społecznościowym, gdzie ostrzegał innych przed matką swojego dziecka. Sama Lorien Norman nie była przejęta sytuacją. Również w mediach społecznościowych napisała, że jest "szczęściarą" oraz że udało jej się "wywinąć" i cieszy się wolnością.
Nie wiadomo, co jest bardziej zaskakujacego w tej sprawie. Czy to, że matka mogła dopuścić się takich czynów wobec swojego własnego dziecka i nie czuć żadnej skruchy, czy też to, że udało jej się uniknąć sprawiedliwej kary.
Zobacz także: Przygarnęli suczkę, którą nazwali Lola. Nie przypuszczali, że uratuje życie ich dziecka
Źródła
- dailymail.co.uk