Jeżeli nie stać cię na drogi prezent dla dziecka pod choinkę, zamiast kupić mu kilka tańszych, które zaraz rzuci do kąta, lepiej porozmawiać z najbliższą rodziną (dziadkiem, babcią, starszym rodzeństwem) i kupić maluchowi jeden większy prezent od całej rodziny, z którego będzie zadowolony. Dobrze jest też kupować zabawki, które stanowią część kolekcji. Jeśli dziecko uwielbia Kubusia Puchatka, to możemy kupić mu maskotkę, a potem systematycznie dobierać przyjaciół – Prosiaczka, Tygryska, Królika itp. Kolejna część z kolekcji nie tylko sprawia radość dziecku, ale uczy cierpliwości, systematyczności w działaniu i poszanowania prezentu. Pamiętajmy, że dla dziecka czasami nie jest ważne, co dostaje, ale jak dostaje. Maluch może nie ucieszyć się nawet z najdroższego prezentu, jeśli np. nie może bawić się tą zabawką z mamą albo tatą. Nawet zwykła lalka potrafi być niezwykła, jeśli razem z rodzicem ułoży się życiorys tej lalki, nazwie się ją, kiedy mama opowie bajkę, w której główną rolę będzie grała lalka. Taka lalka może stać się przyjaciółką i powiernicą tajemnic na wiele lat. Pokazujmy dzieciom zalety zabawek, odkrywajmy z nimi nowe funkcje. Czasami więcej radości sprawimy dziecku tym, że z nim porysujemy albo zbudujemy zamek z klocków, niż że kupimy mu kolejną „wypasioną” zabawkę. Może zamiast konsoli albo tabletu, po prostu pograć w chińczyka albo porysować z dzieckiem? W ten sposób uczymy, że prezentem nie muszą być wcale rzeczy materialne, ale coś więcej – uczucia, emocje, czas, zaangażowanie, uwaga i troska o drugiego człowieka.