Matki i córki w tych samych ubraniach

Sukienki rodem z wybiegów, spódniczki przywodzące na myśl lata 60., jeansowe, stylizowane spodnie i skórzane kurtki. Do tego buty na delikatnym obcasie, liczne ozdoby do włosów. Nie, to nie jest szafa modelki. Tak mamy ubierają swoje kilkuletnie córki. A z drugiej strony, na ulicach spotykamy mamy ubrane podobnie do dziewczynek. To seksualizacja dzieci, czy infantylizacja dorosłych?

1. "Po prostu to lubię"

Maja miała 1,5 roku, gdy jej mama po raz pierwszy kupiła jej sukienkę identyczną jak tę swoją. Materiał był lejący, cieniuki i przewiewny, z motywem kwiatowym. W końcu na zewnątrz panowały upały, a sukienki miały posłużyć dłużej. W komplecie kosztowały ok. 250 zł.

(Pinterest.com\Alonna Logman)

- Wtedy ten zakup wynikał z potrzeby – mówi Berandeta, mama teraz już 3-letniej Mai. - Poszłyśmy tak ubrane na wesele moich przyjaciół. Prawdę mówiąc traktowałam to troszkę jak żart, jak mrugnięcie okiem do reszty gości. Jesteśmy z córką bardzo do siebie podobne i pomyślałam, że fajnie będzie, jeśli takie same będą nasze stroje – wspomina Bernadeta.

Wesele przyjaciół stało sie jednak momentem, w którym matka i córka zaczęły ubierać się podobnie nawet na te mniej zobowiązujące strojem okazje. - Czasami zakładamy identyczne koszulki, czasem sukienki. Naprawdę - lubię to. Takie "strojenie się" daje mi sporo radości. Przy czym to córkę ubieram w to, co ja lubię i mi się podoba. Widzę w tym radość, swobodę i – nie ma co ukrywać – czuję się młodziej – przyznaje 26-latka.

2. Nowa moda?

Strój dla dziewczynek już dawno przestał być czymś, co ma być jedynie wygodne. Zwykłe buty, spodnie, lekka bluzka i włosy związane w koński ogon to już przeszłość. Teraz już przedszkolaki zakładają stylizowane ubrania. Inspirację modą dla dorosłych widać w kolekcjach wielu firm odzieżowych produkujących ubrania dla dzieci. Moda ta, jak wiele innych zjawisk, przywędrowała do nas z zagranicy.

Zobacz film: "Dorosłe ubrania małych dzieci"

3. Młode dorosłe czy dorosłe dzieci?

Aby opisać zjawisko życia rodziców przez pryzmat własnych dzieci, socjologowie ukuli termin "kidult". Słowo łączy w sobie dwa inne, pochodzące z języka angielskiego: kid [z nag. dziecko – przyp. red.] oraz adult [z ang. dorosły] i można je przetłumaczyć jako "zdziecinniały dorosły". Termin stosowany jest także w odniesieniu do odzieży, którą mogą nosić zarówno dorośli, jak i dzieci. Zjawisko pokazuje, że nadopiekuńczość i życie życiem dziecka nabrało dzisiaj zupełnie innego wymiaru.

(Pinterest.com)

Jeszcze kilkanaście lat temu jedną z ulubionych zabaw dziewczynek w wieku przedszkolnym i szkolnym była ta, w której przebierały się w stroje mam. Zakładały obcasy, szale, sukienki. Była to jednak tylko zabawa, która kończyła się wraz ze zdjęciem ubrania. Uczyła wejścia w rolę, dawała dziecku poczucie "bycia kobietą", rozwijała tożsamość płciową. Na codzień dzieci nosiły jednak wygodne ubrania, luźne bluzki, getry, dresy. Jak to wygląda dzisiaj?

Wystarczy pójść do podstawówki, zajrzeć na witryny sklepowe lub popatrzeć na asortyment sklepów z odzieżą dla niemowląt i małych dzieci. Ubranka z kołnierzykiem, spodnie na kant, rozkloszowane sukienki, eleganckie garnitury – takich kolekcji jest coraz więcej.

Przeczytaj także:

To jednak tylko jeden aspekt "udoroślania" dzieci. Innym jest wybieranie dla nich odzieży dokładnie takiej, jaką noszą mamy. Wygląda to tak, że dorosła kobieta i kilkuletnie dziecko noszą np. identyczną sukienkę.

- My zakładamy je najczęściej. Maja bardzo lubi chodzić w takich ubraniach, czuje się w nich swobodnie i lekko. Nie ograniczają jej ruchów. Dla mnie to też zabawa – wyjaśnia Bernadeta.

Moda na identyczne ubrania dla mam i córek przyszła do nas kilka lat temu i jej popularność stale rośnie. Jak grzyby po deszczu powstają nowe kolekcje ubrań sygnowane przez różne "dorosłe" marki odzieżowe, które kierowane są jednocześnie do dzieci i rodziców Przy czym takie ubrania to raczej ukłon w stronę dorosłych. Są eleganckie i stylowe.

(Pinterest\Girly Things)

- Z drugiej jednak strony widzimy odmienne zjawisko: mamy ubierające się tak, jak ich dzieci. Bluzki z misiami, różowe spódniczki, kolorowe rajstopy – to nie jest odzież dla dorosłych kobiet. O ile "udoroślanie" malca ubraniem jest niepotrzebnym mieszaniem mu w głowie, o tyle infantylizacja dorosłych jest już zaburzeniem, patologią – twierdzi Anna Suligowska, psycholog.

Z psychologicznego punktu widzenia mamy, które zakładają identyczne ubrania do tych, jakie noszą ich dzieci, żyją z kilkulatkami z ryzykownej symbiozie. Eksperci tłumaczą to w ten sposób, że dorosłe kobiety nie potrafią zrozumieć, że ich córki mają własne życie i charakter.

- To przejaw nieprzecięcia symbolicznej pępowiny. Mama chce być taka, jak jej córka, nie potrafi się od dziecka "uwolnić". Świadczy to skrajnej nadopiekuńczości i będzie w przyszłości rzutować na styl życia dziecka – wskazuje Suligowska.

Facebook/Kim Kardashian West
Facebook/Kim Kardashian West

4. Odpowiedni czas

O zdanie na ten temat zapytaliśmy także Zosię Ślotałę, prywatnie mamę dwójki dzieci, a zawodowo – stylistkę.

Przeczytaj także:

- Moda musi być dostosowana odpowiednio do wieku. Osobiście nie jestem zwolenniczką ubierania dzieci tak, jak dorosłych. Na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Po co więc skracać maluchom dzieciństwo? Oczywiście musimy odróżnić przebieranki w domu, a ubranie dzieci w skąpe i wyzywające sukienki niestosowne do wieku – zaznacza Zosia Ślotała.

(Pinterest\Kids of celebrity)

- Jeżeli zaś chodzi o ubieranie się tak samo jak swoją pociechę... tak jak wszystko, można to zrobić z gustem a może z tego wyjść istne Halloween – dodaje z żartem stylistka.

A Anna Suligowska dorzuca jeszcze: 5-latek nie będzie kierował się w ubiorze obowiązującymi trendami. Wybierze to, w czym mu wygodnie. Może więc założyć bluzkę z krótkim rękawem gdy na dworze zimno. Dlatego mimo wszystko jestem zwolenniczką ograniczonego wyboru. Oczywiście w ramach rozsądku – mówi psycholog.

Instagram @beyonce
Instagram @beyonce

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.