Niebezpieczne treści na TikToku
Kinga Szostko ostrzegała przed "symulatorem zabójstw", na który natrafiła w sieci kilka tygodni temu. Jak wynika z wpisu, gra polega na brutalnych aktach przemocy i jest szczególnie niebezpieczna dla nastolatków.
"Jedno z kont, na których znajdują się tylko i wyłącznie fragmenty gry wygenerowało od lutego 2023 roku 50 milionów wyświetleń! Każdy post ma ich setki tysięcy a rekordowy 8.5 mln wyświetleń" - gra zyskuje ogromną popularność wśród młodych użytkowników TikToka.
Autorka wpisu zwraca uwagę na rolę algorytmów TikToka w promowaniu niepokojących treści.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
"Gra jest dostępna przez www i jest utrzymywana przez patronów. Nie posiada stosownego zabezpieczenia PEGI, bo omija ten rodzaj weryfikacji. To ściek, który jest zakazany w jednej z platform, natomiast nie przeszkadza to TikTokowi by "prać młodzieży głowy" i to w sposób jednoznaczny, bo czym jest platforma zachęcająca do tego rodzaju zachowań, nie sposób opisać kulturalnie" - czytamy w dalszej części wpisu.
Zobacz także: Nastolatek nie żyje. To kolejna ofiara wyzwania z TikToka
Brak regulacji i skutecznych działań
Działaczka opublikowała aktualizację w sprawie "symulatora zabójstw". W swoim najnowszym wpisie porusza kwestię braku skutecznych mechanizmów pozwalających na usunięcie niebezpiecznych treści z platformy.
Raport na ten temat trafił do odpowiednich organów, w tym policji, ministerstw oraz Dyżurnet.pl - jedynej organizacji mogącej wpłynąć na TikToka w Polsce. Odpowiedź może jednak zdruzgotać.
"Niestety według moderacji serwisu TikTok, treści te nie łamią zasad serwisu, dlatego nie zostały one usunięte, a jedynie została ograniczona widoczność filmów z tego konta dla pełnoletnich użytkowników" - brzmi mail Dyżurnet.pl do Kingi Szostko.
Choć gra została zablokowana w Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej, w mediach społecznościowych nie traci swojej popularności. Organizacja zapowiedziała jednak, że będzie działać w tej sprawie.
Apel do rodziców
Sytuacja pokazuje, że istnieje pilna potrzeba stworzenia skutecznych regulacji i mechanizmów, które mogłyby ograniczyć promocję destrukcyjnych treści w internecie.
Na chwilę obecną najskuteczniejszą ochroną pozostaje czujność rodziców oraz edukacja dzieci na temat bezpiecznego korzystania z internetu.
"Proszę zatem Was, rodziców, usuńcie dzieciom TikToka, bo prędzej czy później trafią tam na takie treści, które złamią im psychikę, bo wpływu na nie nie ma NIKT!" - apeluje działaczka.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl