Jaxon Buell urodził się na Florydzie w Stanach Zjednoczonych 27 sierpnia 2014 roku. Mikrocefalię lekarze zdiagnozowali tuż po porodzie. Chłopiec nie ma czaszki i tylko część mózgu. Choroba jest nieuleczalna i bardzo poważna – stale zagraża życiu chłopca.
Rodzice Jaxona muszą więc borykać się z wieloma trudnościami dotyczącymi leczenia chłopca. Szukaniem rehabilitantów, naurologów, ortopedów, kardiologów i innych lekarzy. Początkowo nie mieli także wsparcia wśród społeczności lokalnej. Wiele osób krytykowało małżeństwo Buell'ów.
Dziś jednak, kiedy chłopiec, mimo wszelkich sprzeczności medycznych, rozwija się w szybkim tempie, rośnie i robi niesamowite postępy, rodzice Jaxona zdobyli także grono zwolenników. To dało im niesamowitą siłę, by stworzyć stowarzyszenie, którego działalność celowana będzie w leczenie Jaxona. Nazwali je imieniem syna.
- To mały chłopiec, który zasługuje na lepsze życie. Świętujemy je każdego dnia, bowiem każdy dzień może być tym ostatnim – mówi ojciec chłopca.
Do tej pory nie wiadomo, dlaczego Jaxon urodził się z mikrocefalią.