Jak tworzyć więź z dzieckiem, ale jednocześnie nie dać się sterroryzować (gdy np. dziecko coś wymusza w sklepie albo zaczyna dyktować warunki w domu)?
Więź z dzieckiem budujemy przez cały czas, począwszy od jego narodzin. Ten proces trwa, póki my i nasze dziecko jesteśmy na świecie. Budowanie polega na uzmysłowieniu dziecku i sobie samemu, że jesteśmy najbliższymi osobami. Dziecko nabywa przez lata wiedzę, że może nam zawsze zaufać, że zawsze staniemy po jego stronie. Tu wyjaśnienie, gdyż rodzice często tego nie rozumieją. Dziecko ma prawo popełnić błąd i stanięcie po jego stronie nie polega na tym, że my ten błąd zaakceptujemy. Być po stronie dziecka to pomóc mu zrozumieć naturę błędu, wspólnie z nim zastanowić się, co zrobić, aby to się więcej nie zdarzyło i wspomóc je w procesie naprawy, o ile jest to jeszcze możliwe. W sytuacji podanej w pytaniu, gdy dziecko wymusza coś w sklepie czy chce coś wymusić, podstawą jest rodzicielski pragmatyzm i konsekwencja. Dziecko przestanie wymuszać i terroryzować, gdy będzie wiedziało, że nie tędy droga do celu, który sobie założyło. Mały człowiek musi zrozumieć, że jedyną metodą jest rozmowa z rodzicem. Rozmowa poparta argumentami za rozwiązaniem proponowanym przez dziecko. Co zaś się tyczy dyktowania zasad w domu, to zawsze powtarzam, że dziecko wprowadza własne zasady tam, gdzie ich nie ma. Dom powinien funkcjonować w sposób, który zapewnia wszystkim domownikom poczucie wspólnoty i współodpowiedzialności za dobro, które wzajemnie dla siebie tworzą. To proste, prawda?