W tym artykule:
Baśniowy mural
- Jeśli dzieciństwo ma być ostatnim etapem życia, to staramy się, żeby było jak najpiękniejsze. Rozpieszczamy, tulimy, kochamy. Tu odbywa się nieustanne generowanie i wymiana miłości - tak o pracy ze śmiertelnie chorymi dziećmi mówiła niedawno w rozmowie z WP Parenting Agnieszka Sęk-Izdebska, dyrektorka Pałacu - Hospicjum Stacjonarnego Fundacji Gajusz w Łodzi. Do tej placówki trafiają nieuleczalnie chore dzieci, które z różnych względów nie mogą być w domu. Zdarzają się też dzieci przez rodziców opuszczone, czasem zaraz po urodzeniu.
Na ścianie warszawskiej kamienicy przy ul. Wilczej 22 a powstaje niecodzienny mural. Ma on związek z 25-leciem Fundacji Gajusza, która opiekuje się ciężko chorymi dziećmi. Malowidło ma pomóc w budowaniu baśniowej narracji.
- Fundacja Gajusz od 1998 r. zajmuje się najtrudniejszymi sprawami na świecie. Śmiercią i cierpieniem dzieci. Bólem niezawinionym. W naszych opowieściach jest tyle cierpienia, łez, strachu, że tylko zamieniając je w baśnie, możemy sprawić, że staną się mniejsze - mówi nam Aleksandra Marciniak, rzeczniczka Gajusza.
Malowidło tworzy znany artysta Bruno Neuhamer, autor m.in. kultowych już murali przedstawiających Korę Jackowską, Czesława Niemena, czy Krzysztofa Krawczyka. Jego pomysłodawcą jest Karol Belina-Brzozowski, dyrektor kreatywny Agencji Skyboat. Redakcja WP Parenting objęła mural swoim patronatem.
- Kiedy opowiadamy historie Gajuszątek, zamieniamy je w arcydzieła, obrazy, baśnie, poezję, bo one są duszą fundacji. Nasz mural opowiada najpiękniej o emocjach, czarach, miłości, czułości. To co niewidoczne dla oka zostało namalowane. Trudno mi było uwierzyć, że się uda. Ale po pierwszej rozmowie z Brunem Neuhamerem wiedziałam, że rozumie każde moje słowo - mówi Tisa Żawrocka-Kwiatkowska, prezeska Fundacji Gajusz.
Premiera muralu została zaplanowana na 24 kwietnia na godzinę 12. Nie wiemy jeszcze, jak mural będzie wyglądał. Fundacja pokazała tylko wybrane fragmenty.
WIDEOSuper tata wychowuje 4 niepełnosprawnych dzieci
Nawet jeśli życie jest krótkie, może być piękne
Fundacja Gajusz prowadzi hospicjum domowe dla dzieci, hospicjum stacjonarne dla dzieci oraz hospicjum perinatalne, a poza tym Centrum Terapii Cukinia dla dzieci po traumie oraz Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny Tuli Luli, rocznie obejmując opieką ponad 1000 rodzin. Profesjonaliści i wolontariusze zapewniają podopiecznym wsparcie medyczne, terapeutyczne, socjalne i duchowe.
"Dbamy o dzieci okrutnie doświadczone przez ludzi i los: chore, opuszczone, mające za sobą traumatyczne doświadczenia. Uważamy, że nawet jeśli życie jest krótkie, może być piękne - wypełnione miłością, troską i mnóstwem pięknych wspomnień. Tworzymy magiczną rzeczywistość, by małe istotki zaufały światu i dorosłym" - czytamy na stronie Fundacji.
Redakcja WP Parenting nie raz przybliżała czytelnikom Gajusza. Niedawno rozmawialiśmy z dyrektorką Pałacu - Hospicjum Stacjonarnego Fundacji Gajusz w Łodzi Agnieszką Sęk-Izdebską, która sama wyrwała się z rąk choroby nowotworowej, a potem rzuciła karierę w korporacji, by pracować ze śmiertelnie chorymi dziećmi.
- W wielu przypadkach jest tak, że dziecko czeka ze śmiercią na rodzica. Męczy się, parametry mu spadają, ale umiera dopiero, gdy przyjedzie mama czy tata. Jakby czekało na pożegnanie, a może nawet na pozwolenie, żeby odejść - mówiła.
Polecamy też rozmowę z Tomaszem Wojnowskim, dyrektorem Hospicjum Domowego dla Dzieci Fundacji Gajusz, o trudach pracy w tak wyjątkowym miejscu.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
|2-latka zmarła po tym, jak lekarz odesłał ją do domu. "Nie widziałem tak chorego dziecka od dawna""]