WAŻNE
TERAZ

"Biedy nie ma". Premier podał limit zarobków lekarzy

Uczeń myślał, że nikt nie zauważy. Nauczycielka rozpoznała, że ściągał

Ściąganie na klasówkach nie jest niczym nowym. Podczas gdy przez lata uczniowie pomagali sobie zatkniętymi w rękaw karteczkami i otwieraniem podręcznika w trakcie sprawdzianu, współcześnie posiłkują się także telefonami. Niestety, czasem z marnym skutkiem.

Uczeń myślał, że nikt nie zauważy. Nauczycielka rozpoznała, że ściągałUczeń myślał, że nikt nie zauważy. Nauczycielka rozpoznała, że ściągał
Źródło zdjęć: © East News, X

Telefon na klasówce

Nowoczesne technologie kuszą łatwym dostępem do informacji, a uczniowie potrafią tak skrzętnie z nich korzystać, że nauczyciele nie zawsze się orientują, że ktoś ściągał. Bywa jednak, że mimo tego, że nie złapią kogoś w klasie na gorącym uczynku, są w stanie rozpoznać, że zadanie nie zostało rozwiązane samodzielnie.

Tak prawdopodobnie było w przypadku kartkówki opublikowanej na portalu X (dawniej Twitter). Widnieje na niej zadanie wykonane przez ucznia. Na górze nauczyciel napisał "praca niesamodzielna" i dał ocenę dopuszczającą.

"Mówią do mnie, że praca jest niesamodzielna. Moja ocena jest mylna. Użyłem telefonu do jednego zadania i kartkówka już nie do odratowania" - napisał uczeń przy fotografii sugerując, że pomagał sobie telefonem tylko przy jednym zadaniu, a resztę rozwiązał sam.


WIDEO
"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV


Ściąganie na klasówce

Trzeba też przyznać, że wraz z pomysłowością uczniów w zakresie ściągania rośnie także pomysłowość nauczycieli w zakresie pilnowania podopiecznych podczas klasówek. Jeden z pedagogów podzielił się na TikToku patentem na to, jak upewnia się, czy uczniowie uczciwie rozwiązują zadania na sprawdzianie.

W opublikowanym przez niego filmie widać, jak siedzi przy biurku wpatrzony w monitor. Po chwili na wideo widzimy ujęcie z monitoringu, na którym widnieje klasa pełna uczniów. Nauczyciel może ich podglądać.

Okazało się, że to tylko żart i tak naprawdę w sali nie zamontowano żadnej kamerki. Internauci dyskutowali nawet o jej legalności - prawo oświatowe zabrania przecież monitorowania pomieszczeń, w których odbywają się zajęcia dydaktyczne.

"Nowa fobia odblokowana" - napisał jeden z komentujących pod wideo.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie