Trendu na jedzenie łożyska ciąg dalszy. Młoda mama: "dzisiaj ugotowałam je na parze"
Wciąż nie cichną echa po trendzie, który opanował porodówki kilka miesięcy temu. I chociaż w Polsce nie wolno wynieść z sali porodowej łożyska, które traktowane jest jako odpad medyczny, to mamy na całym świecie chętnie zabierają je do domu.
Okazuje się jednak, że korzystając z tej mody, wymyślony nowy zawód. Jeśli mieszkasz za granicą lub gdy w przyszłości prawo w naszym kraju się zmieni, a ty zechcesz wykorzystać swoje łożysko, nie będziesz musiała zamartwiać się tym, co dzieje się z nim po porodzie. Wystarczy zapłacić osobie, która posiada odpowiednie certyfikaty. Przyjedzie do szpitala, zajmie się twoim łożyskiem, a następnie je dla ciebie przyrządzi.
Na następnej stronie znajdziesz WIDEO, z którego dowiesz się czym jest poród lotosowy
Zobacz także: Lekarze: nie przychodźcie na SOR z dziećmi, które ugryzł kleszcz
Poród lotosowy - czy to ma sens?
Właśnie tym zajmuje się Australijka Elsie Apps. Para, która zdecyduje się na późniejsze wykorzystanie łożyska płaci jej, aby przyjechała do szpitala, w odpowiednich warunkach zabrała łożysko, a po pewnym czasie odpowiednio je przygotowała i przyrządziła tak, aby młoda mama mogła je skonsumować.
Oczywiście Elsie jest odpowiednio przeszkolona i wykwalifikowana. Posiada wszelkie potrzebne certyfikaty, a w dodatku jest młodą mamą, jednak z powodów zdrowotnych nie może skorzystać z opcji zjedzenia własnego łożyska. Teraz podzieliła się wiedzą ze swoimi obserwatorami na Instagramie.
Rozmroź, osusz, ugotuj, sproszkuj
Rozpoczęła od zamieszczenia zdjęcia ze swojego porodu, na którym widać położną, która osusza łożysko z krwi. "Tak, to jest to, na co wygląda" - pisze Elsie. Dalsze opisy młodej mamy są bardzo obrazowe: "Oto, jak wyglądał mój poranek. Nareszcie rozmroziłam swoje łożysko i ugotowałam je na parze. To bardzo dziwne uczucie, kiedy trzymasz w dłoni coś, co rosło w twoim ciele i odżywiało twoje dziecko przez 9 miesięcy. Żylasta struktura okazała się niesamowita w dotyku."
Następnie pozbyła się wody i ugotowała je na parze. Kolejnym krokiem będzie wysuszenie i sproszkowanie łożyska. Ponieważ Elsie urodziła zaledwie miesiąc przed publikacją posta, postanowiła poćwiczyć tworzenie kapsułek ze sproszkowanym łożyskiem na własnym przykładzie.
Zobacz także: Pofarbowała dziecku włosy na różowo. Miała ważny powód
Chętnych nie brakuje
Przetworzenie własnego łożyska to jednak dla Elsie jedynie ćwiczenia. Z powodu przebytej w ciąży cholestazy i spowodowanego przez nią zastoju żółci, nie może spożyć tego, które urodziła zaraz po urodzeniu dziecka. Mogłoby to spowodować nawrót choroby. Australijka przyznaje jednak, że coraz więcej par chce korzystać z jej usług.