Pójdę do szkoły, do której mam dojazd
Są takie miejsca w Polsce - i jest ich wiele - gdzie autobus kursuje dwa, trzy razy dziennie lub nie ma go wcale. To, o której przyjedzie i gdzie można dzięki niemu dojechać, wpływa na wybory i codzienność młodych ludzi. Dla znacznej części z nich połączenie transportowe rzutuje na przyszłość, wpływając np. na wybór szkoły i w konsekwnecji wykonywanego później zawodu.
UNICEF zbadał problem wykluczenia komunikacyjnego dzieci i młodzieży w Polsce. W badaniu wzięło udział 3469 uczniów pomiędzy 12. a 19. rokiem życia. Wyniki raportu nie są optymistyczne: prawie połowa młodych osób, wybierając szkołę średnią, kierowała się dogodnymi połączeniami, a co piąta deklaruje, że wybrałaby inna szkołę, gdyby nie problemy transportowe. Zagrożenie wykluczeniem komunikacyjnym dotyka przy tym co szóste dziecko.
To nie wszystko. Według UNICEF 3 proc. dzieci i młodzieży nie ma w swojej miejscowości dostępu do żadnego środka transportu publicznego, a 30 proc. uważa, że dostęp do nich jest problemem.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
- Jest to dosyć spory problem. Ten problem był już nam wcześniej sygnalizowany przez młodych ludzi. Nie byliśmy jednak pewni, jaka to była skala - mówi dyrektorka generalna UNICEF Polska Renata Bem cytowana przez TVN24.
Problemy z dojazdami wpływają na codzienność młodych ludzi nie tylko na wybór szkoły, ale też relacje z rówieśnikami. Aż 30 proc. ankietowanych ma poczucie, że gdyby nie kwestia dojazdów, ich relacje ze znajomymi byłyby lepsze.
"Wstaje o 4, pędzi na autobus o 4:45"
WP Parenting podejmowało już temat zagrożenia wykluczeniem transportowym wśród dzieci i nastolatków w Polsce. Udało nam się wówczas dotrzeć do rodzin, w których młodzi ludzie zmuszeni są do tego, by wstawać o 4-5 rano, by dotrzeć na autobus czy pociąg, który zawiezie ich do szkoły. Części z nich dojazd zajmuje nawet dwie godziny w jedną stronę.
- Mój bratanek był bardzo zainteresowany grafiką komputerową. Najbliższe technikum z klasą o takim profilu jest w Gdańsku. Żeby dojechać ze Stegny do szkoły na lekcje, które często zaczynają się o godz. 7, wstaje o 4, pędzi na autobus o 4:45, a następnie godzinę nim jedzie do miasta. Tam musi się przesiąść w komunikację w miejską. Droga do szkoły zajmuje mu około dwóch godzin - opowiadała nam Magdalena ze Stegny.
- Czasami kończy zajęcia o godz. 16. Zanim dojedzie na dworzec i wsiądzie około godz. 17 do właściwego autobusu, często zatłoczonego, zanim dojedzie do Stegny i dojdzie od przystanku, co zajmuje mu kolejne 1,5 godziny, to w domu jest dopiero koło godz. 18-19. A czekają na niego jeszcze lekcje do odrobienia - dodawała.
Sylwia, która mieszka pod Tczewem, jest mamą dwóch dorastających synów uczących się w technikum.
- Jak jadą na 7:10, to wstają najpóźniej o godz. 6. Z naszej wioski o tej porze nie ma możliwości dostania się do miasta. Busy są dostosowane do dojazdu na godz. 8. Jeśli możemy, wozimy ich samochodem. Jeśli nie, podrzucamy ich na najbliższy przystanek w mieście, z którego jadą autobusem 20 minut do szkoły. Nie mogą się spóźnić, bo za spóźnienia są punkty ujemne z zachowania - wyjaśniała i dodała, że są chwile, że z powodu tej sytuacji synowie mówią, że "nie chce im się żyć".
- Mówiąc kolokwialnie, wkładaliśmy rano "zwłoki" do samochodu i "zwłoki" wychodziły przed szkołą - mówiła.
W wiosce, w której mieszkają, nie wszyscy rodzice mają możliwość podwożenia dzieci do szkoły. Większość uczniów musi sobie radzić sama. Jak? Chwytają się różnych metod, np. poruszają się na hulajnogach elektrycznych albo wstają o świcie, by wsiąść o 6 rano do busa i czekać na lekcje pod budynkiem szkoły.
Radą na zagrożenie wykluczeniem transportowym mógłby być fundusz dopłat do połączeń autobusowych, jednak, jak w rozmowie z TVN24 zauważa Olga Gitkiewicz, autorka książki "Nie zdążę", nie wszystkie samorządy zgłaszają się do funduszu, bo niektóre z nich "zwyczajnie uważają, że miarą dobrobytu jest to, że ludzie jeżdżą samochodem".
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródła
- UNICEF
- TVN24