– Interesuje mnie to, po co rodzice muszą pracować – powiedziała w rozmowie z dziennikarzem rezolutna Ala. Dziewczynka twierdzi, że choć dorośli pracują, by być bogatymi, ona wyżej niż luksus ceni stabilność. – Ja wolę mieć tyle, ile będzie mi potrzebne – stwierdziła, podkreślając, że taki stosunek do dóbr materialnych jest dobry dla całej ludzkości. – Bo jak ludzie chcą mieć więcej pieniędzy, to się wtedy nie dzielą z innymi.
Dzieci słyszą więcej, niż nam się wydaje
Okazuje się, że najmłodsi myślą o sprawach, o których rodzice niekoniecznie chcą z nimi rozmawiać. – Pytam rodziców, czy kiedyś w Polsce będzie wojna, a oni odpowiadają, że nie, nie będzie – mówił mały Leon. Chłopiec zauważył, że dzieci słyszą, gdy dorośli poruszają trudne tematy. Choć rodzicom może się wydawać, że ich pociechy nie uważają, one również martwią się i zastanawiają, czym jest konflikt zbrojny i jak wpłynie na ich życie.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Żyje się po to, żeby chronić zwierzęta
Inne dzieci mówiły o tym, jak ważna jest miłość, która – jak zauważyła Ulada – stoi za wszystkimi relacjami międzyludzkimi. Z kolei dla Mateusza kluczowe są relacje ze zwierzętami, na przykład jego więź z pieskiem czekającym na szczepionkę. Chłopiec dostrzegł coś, co często umyka dorosłym: zwierzę, mimo że nie rozumie idei szczepienia, potrafi wyczuć napiętą atmosferę w domu i przewidzieć wizytę u weterynarza.
Dla kilkuletniego Mateusza ta intuicja pupila jest czymś zupełnie oczywistym.
Kartezjusz w przedszkolu
Podczas spotkania z przedszkolakami w ramach cyklu "To pan tego nie wie", Bartek Dajnowski nie unikał zagadnień filozoficznych. Zadał m.in. pytanie o słynną maksymę Kartezjusza: "Myślę, więc jestem".
– Bo jak człowiek myśli, to może jest – zinterpretowała ją krótko i celnie Ala.
Źródło: Dzień Dobry TVN