WAŻNE
TERAZ

Ukraiński minister: to rosyjska rakieta wleciała do Polski

Rodzice czekali 20 godzin. "Kolejki jak za PRL-u"

Grille, kiełbaski, krzesełka turystyczne i kamper. To nie wakacyjny piknik, tylko kolejka rodziców i dziadków, która ustawiła się przed miejskim żłobkiem w Lubaniu. Wszystko po to, by zapewnić dziecku miejsce w placówce.

Rodzice koczowali pod żłobkiem. "Kolejki jak za PRL-u"Rodzice koczowali pod żłobkiem. "Kolejki jak za PRL-u"
Źródło zdjęć: © East News, Facebook 

W tym artykule:

Kolejka w Lubaniu

Rekrutacja do przedszkoli, oddziałów przedszkolnych i klas pierwszych w szkołach podstawowych właśnie się rozpoczęła. Swoje podwoje otwiera również wiele żłobków, do których można zapisywać maluchy.

Pod miejskim żłobkiem w Lubaniu w nocy z niedzieli 3 marca na poniedziałek 4 marca stała kolejka rodziców i dziadków. Pierwsi z nich czatowali pod wejściem już od godziny 14 w niedzielę. TVP Wrocław donosi, że część czekała aż 20 godzin. Obawiali się, że powtórzy się scenariusz z poprzedniego roku, kiedy to dla ośmiorga dzieci zabrakło miejsc.

- Nie powinno mieć miejsca takie zdarzenie, z automatu dziecko, które się urodziło powinno mieć zagwarantowanie miejsce w żłobku i przedszkolu. Kolejki jak za PRL-u, niestety sytuacja nas do tego zmusza - nas rodziców. No nie w tych czasach, za komuny, to się zgodzę, ale nie dzisiaj - mówili rodzice dla radiowroclaw.pl.


WIDEO
"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV


Jak dowiedzieli się dziennikarze portalu eluban.pl, do rana kolejkowiczów było 22. Do końca nie wiedzieli, ile miejsc dla dzieci będzie przeznaczonych w żłobku. Dopiero panie rejestrujące zdradziły, że jest ich 26. W poniedziałkowy ranek wszystkim oczekującym udało się więc zapisać dzieci.

- Rzeczywistość pokazała, że tych miejsc jest więcej, niż póki co chętnych. Nie wiem, być może jakieś emocje, półprawdy, niedopowiedzenia, pewne mity, które wokół naboru do żłobka powstały spowodowały taką a nie inną reakcję - skomentował dla radiowroclaw.pl burmistrz Lubania Arkadiusz Słowiński.

Niestety, gehenna kolejkowa rodziców wiąże się z tym, że procedura zapisu wymaga osobistego dostarczenia dokumentów. Dyrektorka żłobka, Jolanta Fiłka, tłumaczyła, że koszt systemu umożliwiającego elektroniczne zapisy to około 7 tys. zł. Żłobka nie stać na taki wydatek.

- Te wszystkie firmy, które robią rekrutacje elektroniczną, są głównie pod szkoły podpasowane. Jest dzielenie do klas, jest dziennik elektroniczny. Natomiast nam nie chcieli oddzielić tylko samej rekrutacji - mówi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie