W tym artykule:
Szkoły zamknięte po wyborach?
W nadchodzących wyborach parlamentarnych na czteroletnią kadencję Polacy mają wybrać 460 posłów i 100 senatorów. Razem z wyborami zaplanowano referendum, w którym padną cztery pytania dotyczące: wyprzedaży majątku państwowego, wieku emerytalnego, likwidacji bariery na granicy Rzeczypospolitej Polskiej z Republiką Białorusi oraz przyjęcia nielegalnych migrantów. Głosowanie będzie możliwe w godzinach 7-21.
Istnieje obawa, że liczenie głosów może przeciągnąć aż do poniedziałku 16 października, przez co niemożliwe będzie prowadzenie zajęć dydaktycznych w szkołach, w których ulokowano komisje wyborcze. To, że faktycznie lekcje w takich placówkach mogą być odwoływane, potwierdził wiceminister edukacji i nauki Włodzimierz Bernacki.
"W takich przypadkach można zastosować procedurę znaną jako dzień dyrektorski, która jest opisana w prawie oświatowym. Oznacza to, że dyrektor szkoły, po konsultacji z radą rodziców, radą pedagogiczną oraz samorządem uczniowskim, może zadecydować o wprowadzeniu dnia wolnego" - wyjaśnił wiceminister w rozmowie z Radiem Kraków.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Bernacki dodał jednak, że zamknięcie szkół w związku z wyborami będzie raczej rzadkością.
"Ale jak mówię, to są pojedyncze przypadki i w większości szkół jeśli komisje wyborcze są, to one są lokowane w takiej przestrzeni, która jest możliwa do wyłączenia w poniedziałkowy poranek" - powiedział.
Dotąd na wybory powoływano zazwyczaj około 27 tysięcy obwodowych komisji wyborczych. W tym roku może być ich jednak o kilka tysięcy więcej.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl