Niebezpieczny trend. Grzyby na "lepsze" rodzicielstwo

Okazuje się, że trend "wine mom" odchodzi do lamusa. Teraz coraz głośniej mówi się o zjawisku "Moms on Mushrooms". Na czym polega i dlaczego może być niebezpieczne?

Nowy trend wśród mam? Chodzi o "magiczne grzybki" na stresNowy trend wśród mam? Chodzi o "magiczne grzybki" na stres
Źródło zdjęć: © Pixabay, Getty Images

Na czym polega zjawisko "wine mom"?

Jeszcze niedawno media społecznościowe zalewały informacje o zjawisku "wine mom".

Na TikToku i Instagramie pod hasztagiem #winemom pojawiały się zdjęcia i filmiki z młodymi kobietami w roli głównej, które po trudnym dniu z dzieckiem sięgały po kieliszek wina.

Okazało się, że trend na picie "relaksującej" lampki wina zaczął zyskiwać coraz więcej fanów. A właściwie fanek, bo to kobiety były głównymi odbiorczyniami przekazu, który brzmiał - "Trudno ci? Jesteś mamą i masz dość? Napij się wieczorem wina. Przecież jeden kieliszek jeszcze nikomu nie zaszkodził".


WIDEO
"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV


Jednak z tym ostatnim stwierdzeniem można polemizować. Przeciwnicy zwracali uwagę, że nie ma bezpiecznej ilości alkoholu. Poza tym, mając pod opieką małe dziecko, zawsze należy być trzeźwym.

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne © Pixabay

"Magiczne grzybki" na stres

Jednak obecnie - jak donoszą zagraniczne media - pojawiło się nowe, równie groźne zjawisko. Mowa o "Moms on Mushrooms" czyli mikrodawkowaniu "magicznych grzybków".

Jak donosi brytyjski "Daily Mail", psylocybina znajdująca się w niektórych grzybach, zyskuje wielu zwolenników.

Dziennik opisał historię Tracey Tee. 48-letnia mama z Colorado rozpoczęła "przygodę" z mikrodawkowaniem grzybów już podczas pandemii. Twierdzi, że o tej pory przyjmuje ok. 0,3 grama psylocybiny co kilka dni. Jej zdaniem czyni ją to lepszym rodzicem i uspokaja.

Kobieta ukończyła specjalistyczny kurs mikrodawkowania grzybów, a następnie uruchomiła grupę "Moms on Mushrooms" (MOM).

Tracey przekonuje, że psychoaktywna substancja psylocybiny w niewielkich dawkach są bezpieczniejsze niż kieliszek wina.

Czy na pewno?

Psylocybina to alkaloid o właściwościach psychodelicznych, który występuje naturalnie w tak zwanych grzybach halucynogennych.

Na każdego może zadziałać inaczej. Zaznaczmy, że w wielu krajach jest zakazana. Substancja ta znana jest w medycynie naturalnej od lat. Jej zwolennicy przekonują, że ma ona działanie uspokajające, przeciwzapalne i poprawiające nastrój. Jednak psylocybina może wykazywać nie tylko działanie uznawane za pozytywne.

Negatywne skutki spożywania substancji to na przykład:

  • dolegliwości ze strony układu pokarmowego,

  • podwyższona temperatura ciała i tętno,

  • rozszerzenie źrenic,

  • dreszcze,

  • dezorientacja,

  • utrata zdolności mówienia lub ruchu,

  • osłabienie,

  • zawroty głowy, utrata przytomności,

  • problemy z pamięcią i koncentracją,

  • aktywowanie objawów zaburzeń psychicznych,

  • silne, nawracające bóle głowy,

  • silny lęk, napady paniki,

  • intensywne halucynacje,

  • bardzo negatywne emocje.

Chociaż niektóre badania wskazują, że stosowanie grzybków halucynogennych w lekach, może poprawiać efekty leczenia m.in. depresji, nigdy nie należy przyjmować takich substancji na własną rękę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie