Nie żyje 18-latek. Ostatniej wiadomości od dziewczyny nie odczytał
18-letni Dmytro wyszedł z pracy i z zakupami wracał do domu. Idąc, pisał sms-y z dziewczyną, z którą umówił się na randkę. Ostatniej wiadomości nie zdążył jednak odczytać: padł na ulicy przygnieciony przez kilkudziesięciokilogramowy fragment remontowanej kotłowni, który spadł z dachu.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, screen z "Uwaga!" TVN