Ben, mimo swojej choroby, uczęszcza do szkoły ze zdrowymi dziećmi. Placówka ma charakter integracyjny. Niedawno, tak jak inni uczniowie, podchodził do egzaminów SATs. Sprawdzian potwierdza poziom zdobytych umiejętności i wiedzy z zakresu pisania, liczenia i czytania ze zrozumieniem.
Niestety, mimo że chłopiec bardzo się starał – egzaminów nie zdał, ale jego nauczycielka zrobiła wszystko, by poczuł się wyjątkowy.
Tuż po ogłoszeniu wyników Ruth Clarkson, nauczycielka chłopca z Lansbury Bridge School & College, postanowiła napisać list, który skierowała również do jego rodziców.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
- Egzaminy sprawdzają tylko niektóre twoje umiejętności – pisze nauczycielka.
Pedagog zwraca uwagę, że Ben jest bardzo pracowitym chłopcem i posiada wiele innych umiejętności niż te, które sprawdza test. Wymienia tutaj talent artystyczny, sukcesy sportowe, umiejętności muzyczne, twórcze podejście, śmiałe wyrażanie opinii i dobroć.
List ze szkoły wywarł ogromne wrażenie na Gail Twist, mamie chłopca. Kobieta bez zastanowienia postanowiła wrzucić korespondencję do sieci. Na jej profilu zawrzało, a post cieszy się ogromną popularnością.
Na Twitterze zebrał ponad 9 tys. polubień i prawie 5 tys. udostępnień. Internauci są pod wrażeniem zachowania nauczycielki.
Gdyby tylko inne szkoły wzięły z niej przykład, byłoby o wiele lepiej. Bardzo dobra robota – napisał jeden z nich.
Jestem niesamowicie wzruszona postawą nauczycielki. Dzięki niej mój syn nie przeżywał tak mocno niezdanych testów - podsumowuje Gail Twist.
SATs to egzamin istotny z punktu widzenia edukacji dziecka. Jego wyniki przedstawiane są w formie osiągania poziomów, a nie ocen. Jest przeprowadzany raz do roku, po ukończeniu każdej klasy w szkole.
List nauczycielki wywołał dyskusję na temat sposobu oceniania dzieci. Brak indywidualnego podejścia do każdego ucznia może być krzywdzący. Nauczycielka pokazała swoje wsparcie i przy okazji zwróciła uwagę na luki w systemie edukacji, w którym wciąż rządzą oceny według klucza odpowiedzi, a nie według umiejętności i zdolności dziecka. Podobnie jest również w Polsce - podczas testów kończących gimnazjum czy matur, uczniowie oceniani są przy pomocy przyjętego schematu.