W tym artykule:
Spróbujmy zrobić dwa kroki w tył i spojrzeć z innej perspektywy:
Każde z dzieci w zależności od swojego wieku, aktualnych potrzeb oraz temperamentu mają zawsze inne powody, by walczyć o jakąś sprawę ze swoim rodzeństwem. Dysponują one między sobą różnym stopniem dojrzałości procesów poznawczych.
Zobacz też:
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Małe dzieci zwykle mają mniej możliwości poznawczego "ogarnięcia" danej sprawy, a z pewnością z dorosłymi dzieli je prawdziwa przepaść. W takim wypadku trudno wykluczyć z życia kłótnie z bratem, czy siostrą. Można jednak zmienić do nich podejście i uczynić twórczymi.
Dzieci potrzebują niekiedy same dojść do porozumienia, bez udziału dorosłych. Jeśli pomimo prób im się to nie uda, wówczas dorosły może stać się towarzyszem znajdywania rozwiązania w temacie kłótni i wskazać na wszelkie sygnały dzieci, które zbliżają je do porozumienia.
Sprawdź również:
Bez retuszu i ściemy. Pokazała, jak wygląda brzuch po cesarskim cięciu
Spróbujmy zachęcać dzieci by wyrażały swoje uczucia:
Ważne jest to, by każde z dzieci kłócących się ze sobą mogło najpierw wyrazić swoje uczucia. Mówiąc bowiem o uczuciach, nie ranimy nikogo. Kłótnia może eskalować wówczas, gdy zaczynamy osądzać, oceniać, moralizować. Mówienie o swoich uczuciach może się wydawać dorosłym niedorzeczne, ponieważ w emocjonalnym zabarwieniu nie widzi się całości sytuacji, zwłaszcza, gdy ma się kilka lat.
Uczucia jednak są prawdziwe i wówczas, gdy będą one przyjęte, to tak, jakby rodzic w jednym momencie przyjmował całe dziecko. To buduje więź, sprawia, że dziecko czuje się akceptowane i ważne, ponieważ je wysłuchano, potraktowano poważnie.
Kiedy rodzic towarzyszy dzieciom przy rozwiązywaniu problemu, może zachęcać dzieci do wyrażania własnych uczuć. Następnie może zachęcić dzieci do zastanowienia się: Co z tym zamierzają zrobić dalej? Tu ważna rolę sprawuje rodzić towarzyszący dzieciom.
W tej sytuacji może on komplementować dzieci, które podają swoje pomysły na rozwiązanie sporu. Im więcej komplementów dziecko usłyszy od rodzica, tym bardziej poczuje się kompetentne, docenione i zauważone.
Dzieci zwykle dostarczą sobie mnóstwa pomysłów na rozwiązanie, warto je nawet spisać i zagłosować na nie w skali od 1 do 10. Rozwiązanie, które uzyska największą ilość punktów, warto przetestować, a następnie wrócić do wniosków po 1-2 dniach.
Warto pamiętać, żeby każde z dzieci mogło się wykazać pomysłami i otrzymać po "pęczku" komplementów. Im więcej dziecko dostrzeże w samym sobie zasobów, tym lepiej poradzi sobie w przyszłości.
Po takim wspólnym "debatowaniu" najlepiej jest poświętować razem z całą rodziną nawet przy kilku cukierkach do podziału.
Artykuł powstał we współpracy z Klubem Rodzica.