Trwa ładowanie...

Marta ma złośliwego guza piersi. Nie może się teraz poddać

Marta Pianko to prawdziwa fajterka. Życie jej nie oszczędzało. Najpierw ciężko zachorował jej mąż, potem okazało się, że długo wyczekiwany syn urodzi się chory. Gdy rodzina zaczęła wychodzić na prostą, otrzymali kolejny cios. Tym razem wymierzony prosto w Martę. Możemy jej pomóc.

Zobacz film: "Tatuaże po mastektomii. Nowy trend na Instagramie"

1. Walka o zdrowie i życie męża

Marta ma 40 lat, męża, dwójkę dzieci. Z pozoru rodzina jak każda inna. Życie napisało dla nich bardzo wymagający scenariusz. Najpierw rok po ślubie spadł na nich cios w postaci choroby męża. Zdiagnozowano u niego ostrą białaczkę dwufenotypową (limfoblastyczną i szpikową). Choroba była bardzo agresywna, a szanse na przeżycie niskie.

Młode małżeństwo wpadło w wir eksperymentalnego leczenia, chemioterapii i radioterapii. Stracili pierwszego dawcę szpiku i cudem, w ostatniej chwili, znaleźli drugiego w Niemczech. Przeszczep się udał, ale mąż nadal boryka się z efektami ubocznymi leczenia.

Po wyczerpującej walce Marta zaszła w ciążę. To był nowy bodziec dla ich związku. Z niecierpliwością i radością oczekiwali swojego pierwszego dziecka. Niestety, jeszcze w ciąży pojawiły się komplikacje.

2. Opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem

Podczas badań okazało się, że Ignaś urodzi się z poważną wadą serca. To był jednak dopiero początek diagnozy. Synek Marty urodził się z zestawem wad genetycznych, niedosłuchem, obniżonym napięciem mięśniowym i innymi problemami.

Marta znów zamieszkała w szpitalu. Operacja serca uratowała Ignasiowi życie, ale wciąż wymagał intensywnej rehabilitacji. W miarę jak się rozwijał, dochodziły kolejne problemy - olbrzymia wada wzroku, guz mózgu, postępująca zaćma i autyzm. Marta i jej mąż całe życie podporządkowali synowi. Czeka go jeszcze operacja usunięcia guza.

W 2017 roku urodziła się Maja. Jak przyznaje Marta, jej narodziny były powiewem normalności i nadziei na lepszą przyszłość. Marta karmiła córkę piersią, w tym czasie sama kontrolowała ich stan.

- Cieszyliśmy się z najdrobniejszych rzeczy, celebrowaliśmy rodzinne chwile i gdy już poczuliśmy odrobinę stabilizacji, nasza rodzina otrzymała kolejny cios, który do dnia dzisiejszego nie pozwala nam się otrząsnąć i uwierzyć, że to dzieje się naprawdę... - czytamy na stronie zbiórki, którą założyła Marta.

Tym razem cios był wymierzony w nią.

3. Złośliwy guz w piersi i bardzo słabe rokowania

Podczas samobadania Marta wyczuła guzek w piersi. Od razu zgłosiła się do swojego lekarza i rozpoczęła diagnostykę. Początkowo lekarze uspokajali ją, że to na pewno torbiel, czyli normalna rzecz po karmieniu. Z dnia na dzień Marta czuła się jednak coraz gorzej i gdy w końcu trafiła do specjalistów, było już za późno.

Guz w piersi w ciągu miesiąca urósł ponad 5 cm. Diagnoza była przerażająca: rak piersi w III stadium, o najgorszym podtypie – trójujemnym. Na ten moment medycyna jest praktycznie bezradna, jeśli chodzi o leczenie tego typu guzów.

Ale Marta jest fajterką. Nie poddaje się, bo ma dla kogo walczyć. Ignacy jest przygotowywany do operacji guza mózgu i ona musi być przy nim. Musi trzymać go za rękę, gdy się wybudzi i uspokoić, że wszystko będzie dobrze.

Martę czeka teraz intensywny okres. Chemioterapia, mastektomia, radioterapia, rehabilitacja. Musi mieć siłę i przede wszystkim pieniądze na leczenie. Terapia eksperymentalna, której mogłaby się poddać nie jest jeszcze dostępna w Polsce. Dlatego założyła zbiórkę na siepomaga.pl.

Marta została naprawdę ciężko doświadczona przez życie. Ma jeszcze dużo do zrobienia, dlatego nie może umrzeć, a każdy może dołożyć swoją cegiełkę, żeby wspomóc ją w tej walce. Wystarczy kliknąć TUTAJ, żeby dowiedzieć się więcej.

- Nie poddam się, obiecuję. Moje dzieci nie mogą stracić mamy. Tylko pomóżcie, proszę – apeluje Marta.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Dowiedz się więcej:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.