Po porodzie bardzo źle się czuła
Samantha Crosbie powitała na świecie upragnioną córeczkę. Dziewczynka była zdrowa i po kilku dniach została wypisana ze szpitala.
Niestety pięć tygodni po porodzie Samantha zmarła.
O jej ostatnich dniach opowiedział jej mąż Paul.
- Pamiętam, że przez kilka dni gorzej się czuła - była zmęczona, osłabiona, gorączkowała. Postanowiłem, że zabiorę dzieci do kina, aby trochę odpoczęła. Gdy wyszliśmy z seansu, zadzwoniła do mnie jej mama i powiedziała, że Samantha straciła przytomność i została przewieziona do szpitala. Natychmiast do niej pojechałem - wspomina 38-latek.
W szpitalu zdiagnozowano u kobiety zator płucny.
Czym jest zator płucny?
Zator płucny może wystąpić u osób, u których łatwo dochodzi do tworzenia się skrzepów krwi w naczyniach.
- Czynnikami predysponującymi do wystąpienia ostrej zatorowości płucnej są m.in.: długotrwałe unieruchomienie (np. opatrunek gipsowy, stan po urazie lub po poważnej operacji chirurgicznej, a nawet długa podróż w pozycji siedzącej) - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie dr Michał Ploch, kardiolog.
Przyczyną zatoru płucnego może być też choroba nowotworowa, zaburzenia krzepnięcia krwi, tzw. zespoły nadkrzepliwości krwi. W przypadku młodych kobiet czynnikiem podnoszącym niebezpieczeństwo tego powikłania jest stosowanie antykoncepcji hormonalnej, np. plastrów, pigułek, krążków dopochwowych.
Inne przyczyny wystąpienia zatoru płucnego to otyłość, sepsa i żylaki kończyn dolnych. Zagrożone są też osoby, które w przeszłości już przeszły żylną chorobę zakrzepowo-zatorową.
Objawy zatoru płucnego
Objawy zatoru płucnego są podobne do dolegliwości towarzyszących zawałowi serca.
- Pojawia się ból w klatce piersiowej, duszność, a także gwałtowny spadek tolerancji wysiłku. Może też dojść do omdlenia czy zasłabnięcia. Stwierdza się również krwioplucie, niskie ciśnienie tętnicze oraz szybki puls. Niestety, podobnie jak w przypadku zawału serca, często chory umiera i dopiero wtedy stwierdza się, że przyczyną zgonu był zator płucny - mówi dr Michał Ploch.
Niestety kobiety nie udało się uratować. Mama 32-latki postanowiła, że podzieli się tragiczną historią swojej córki, by zwiększyć świadomość na temat przyczyn występowania zatoru płucnego.
- Gdyby Samantha była bardziej świadoma ryzyka, mogłaby nadal być z nami. Chcę, żeby jej dzieci wiedziały, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby coś zmienić. Chcę, żeby wiedziały, że jej życie nie poszło na marne - mówi mama 32-latki.
Śmierć kobiety postanowiła skomentować również szefowa pielęgniarstwa i położnictwa w Surrey and Sussex Healthcare NHS Trust.
- Z całego serca składam kondolencje rodzinie Samanthy. Podnoszenie świadomości ryzyka zatorowości płucnej jest ważnym elementem opieki podczas ciąży - przekazała Jane Dickson.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl