Kiedy za oknem robi się coraz cieplej, więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Jednak wybierając się na działkę z dzieckiem, należy pamiętać również o innych, którym beztroski śmiech i krzyki maluchów mogą przeszkadzać. Przekonali się o tym działkowicze, czytając list od oburzonych sąsiadów.
Działkowicze oburzeni zachowaniem dzieci
Wycieczka za miasto, nad wodę lub do parku – taka aktywność z dzieckiem wpływa pozytywnie nie tylko na jego zdrowie, ale także relacje rodzinne.
Przekonali się o tym, ci działkowicze, którzy zastali na furtce do terenu warszawskich Rodzinnych Ogródków Działkowych taki oto list:
"Działkowcy! W imieniu osób starszych, które spędzają na działkach dużo czasu, proszę, żeby wasze dzieci były ciszej. Chcemy odpocząć od miasta, a ciągle słychać krzyki, piski i płacz! Prosimy o ciszę" – czytamy.
Dzieci, które rozwijają się prawidłowo, zazwyczaj są energiczne, głośne, biegają, skaczą, bawią się i piszczą. Jednak to od rodziców zależy, czy będą w stanie opanować towarzystwo na tyle, by nie przeszkadzać sąsiadom, którzy chcą wypocząć, nie słysząc jedynie odgłosów dziecięcych zabaw.
Zgodnie z artykułem 51 Kodeksu wykroczeń, który mówi: § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Wprawdzie wizyta policji to ostateczność, ale warto wziąć pod uwagę, że sąsiedzi mogą być u skraju wytrzymałości, gdy rodzice nie są w stanie zapanować nad swoimi dziećmi. Nie ma co się oszukiwać, nawet najwspanialsze maluchy potrafią nieźle dać w kość.
Dlatego też wybierając się na działkę z dziećmi, warto przygotować aktywności, które pozwolą im się również wyciszyć. Może to być wspólne rysowanie, kalambury, czy tworzenie zielnika z roślin, które są na działce. Sąsiedzi zapewne będą wdzięczni.
Maria Krasicka, Wirtualna Polska
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl