Ten wart przypomnienia poradnik kulinarny dla najmłodszych to z jednej strony świadectwo swoich czasów, z drugiej zachęta do wspólnych „kuchennych” aktywności i źródło ciekawych pomysłów na każdą porę roku dla dzieci ciekawych świata i eksperymentów na talerzu.
Książkowi Kowalscy to mama Dorota, tata Jan, trzecioklasistka Justyna i jej o rok młodszy brat, dziewięciolatek Tomek, oraz kot Barnaba, pełnoprawny członek rodziny. Sama opowieść zaczyna się, kiedy w domu Kowalskich trwają przygotowania do imieninowej kolacji, na której mama zamierza – ku ogromnemu zdziwieniu dzieci – zaserwować… muchomory! Na półmisku udekorowanym jarmużem (swoją drogą przez całe lata nieobecnym na polskich stołach, cudem wróconym na fali fascynacji tym, co zielone i zdrowe) pojawiają się „muchomory” z jajek na twardo, pomidorów, z kropkami z twarożku, wywołując ogólny entuzjazm.
Z nutką nostalgii zagłębiamy się w codzienne, domowe życia w rzeczywistości PRL-u – podglądamy świętowanie imienin domowników, nieco trudniejsze niż dziś zakupy, kota dybiącego na dobra położone na kuchennym stole, mamę, która się odchudza, i dzieci rywalizujące podczas przyrządzania potraw. Zwyczajne opowieści przeplatają się tu z przepisami na „Sałatkę z niczego” czy „Jezioro z niespodzianką”.
W roku 1977, gdy w oszałamiającym jak na dzisiejsze standardy nakładzie 280 tys. egzemplarzy ukazało się jej trzecie wznowienie książeczka była już lekturą uzupełniającą do 3 klasy szkoły podstawowej. Dlatego pewnie wielu dzisiejszych rodziców czy nawet dziadków, którzy czytali to będąc dziećmi, chętnie uda się w sentymentalną podróż w przeszłość i zaprosi do niej kolejne pokolenie. Wspólna lektura, a potem rodzinne gotowanie? Pyszny pomysł!
Dzisiaj inspiracje tego typu są na wyciągnięcie ręki – internetowe serwisy i blogi poświęcone kulinariom cieszą się ogromną popularnością, kiedyś taki niezwyczajny sposób serwowania potraw był czymś absolutnie wyjątkowym, a młodym adeptom sztuki kulinarnej pozwalał zabłysnąć przed rodziną i znajomymi, właśnie dzięki tej książce.
W dorosłym czytelniku poradnik wzbudza tęsknotę za czasami, kiedy byliśmy ze sobą bliżej i intensywniej, rodziny częściej bywały wielopokoleniowe, więc pewne rzeczy np. związane z kuchennymi zwyczajami dziedziczyło się mimowolnie i „przy okazji”. Tutaj przygotowanie prezentu na imieniny polega nie na zwyczajnym udaniu się do sklepu i wysupłaniu kilku złotych z kieszonkowego, ale na pomyśle i jego realizacji, stąd „Regaty na liściu sałaty” i wierszyki pisane na własnoręcznie wykonanej laurce:
Dziś Justyny imieniny, więc wesołe zróbcie miny, Winszujemy ci, Justyno - kot Barnaba wraz z rodziną.
Takie prezenty na pewno lepiej „smakują”, dosłownie i w przenośni, a przekonać się można o tym bardzo szybko, podsuwając dziecku tę książeczkę z kilkoma słowami zachęty do lektury i wspólnych kulinarnych działań. W końcu popularność programu MasterChef i MasterChef Junior nie wzięła się znikąd.
Autorka, Maria Terlikowska, posługuje się językiem potocznym, zrozumiałym dla dzieci w wieku szkolnym, dlatego książka jest idealna również do samodzielnego czytania. Pełna ciepła i humoru, zabawna, ponadczasowa opowieść o zwykłej rodzinie, ciekawa również dla współczesnych dzieci, w którą wplecione są nieskomplikowane przepisy, możliwe do wykonania nawet bez udziału dorosłych.
Książka zachęca – spędzajcie razem czas! Pobawcie się!
Wszelkie modyfikacje i wkład własny – jak najbardziej mile widziane! A przepis na domowe lody naprawdę potrafi przemówić do wyobraźni małych i dużych!
Wartościowe elementy dydaktyczne (dzieci same przygotowują posiłki, sprzątają, opiekują się domowym pupilem) wcale nie dominują nad całością, a tytułowa „Kuchnia pełna cudów” to po prostu rodzinna przestrzeń, w której dzieci mają swoje ważne miejsce, a ich dorastanie do samodzielności, pięknie pokazane w tych historiach, jest swoistym cudem, bo:
W kuchni każdy cud się uda, gdy się umie robić cuda. A kto umie? Kto się stara. A kto nie umie? Trochę chęci, trochę trudu, Odrobina cierpliwości - i jest kuchnia pełna cudów, niespodzianek i radości.
Maria Terlikowska (1920-1990) Znakomita pisarka, specjalizująca się w literaturze dla dzieci, również o charakterze edukacyjnym, autorka tekstów piosenek dla najmłodszych, scenarzystka filmów animowanych, twórczyni słuchowisk radiowych i audycji telewizyjnych. Przez wiele lat współpracowała ze „Świerszczykiem”.
„Kuchnia pełna cudów” i „Kuchnia z niespodzianką” zaliczają się do jej najpopularniejszych książek.
Ewa Salamon (1928-2011) Wybitna rysowniczka i ilustratorka, uczennica słynnego prof. Jana Szancera. Specjalizowała się w oprawie graficznej książek dla dzieci i młodzieży, których w swoim dorobku miała około 100.
Na jesień 2017 r. wydawnictwo Axis Mundi przygotowuje drugą z serii książeczkę tego samego tandemu autorsko-ilustratorskiego, czyli „Kuchnię z niespodzianką”.