Czy dziecko powinno być nago na plaży?
Pod naszym postem na Facebooku zawrzało. Jedna z czytelniczek napisała do redakcji WP Parenting list skierowany do wszystkich rodziców. Porusza w nim temat nagich dzieci na plaży i zagrożeń, jakie wynikają z takiego zachowania rodziców.
"Nie mam dzieci, więc może czegoś nie rozumiem, więc proszę wytłumaczcie: Dlaczego matki pozwalają dzieciom biegać nago po plaży? Nad Bałtykiem to już plaga! Nieważne czy to popularna plaża w Jastrzębiej Górze, czy bardziej kameralna - w Sztutowie. Wszędzie to samo. Byliśmy też w Mielnie i tam już przyznam, że nie wytrzymałam. Chłopiec, jakieś 3 latka, na golasa, nie to, że bawił się na kocu przy rodzicach, ale co jakiś czas podbiegał do morza i krzyczał radośnie, co tylko przyciągało uwagę widzów...
W głowie już ułożyłam, co powiem jego matce: o pedofilach i o tym, że nie wie, kto jej dziecku może w każdej chwili zrobić zdjęcie, które trafi do sieci, a poza tym przecież to jest niehigieniczne!!! Ale oczywiście stchórzyłam.
Więc napiszę to publicznie: Matko, szanuj swoje dziecko! Jego prawo do intymności! Chciałabyś, żeby ktoś cię rozebrał bez twojej świadomości i zgody?! Bo tak to właśnie wygląda, a to Twoim zadaniem jest zadbać o bezpieczeństwo i godność malucha! Błagam nie róbcie tego swoim dzieciom!!!" - kończy pani Agata.
Wiele osób zgadza się z nią i podaje kolejne argumenty, dlaczego nie powinniśmy pozwalać dziecku biegać nago po plaży.
"Nie wyobrażam sobie moich dzieci biegających nago. Nieodpowiedzialność rodziców" - stwierdza pani Martyna.
"Ja mam dzieci i tym bardziej sobie tego nie wyobrażam... Nie dość, że niehigieniczne, to jeszcze pożywka dla pedofili" - wtóruje jej inna mama.
"Mam dwulatkę i czterolatka i też sobie z mężem zadawaliśmy pytanie, jak można na plaży pozwalać dzieciom biegać na golasa... Bo akurat w tym roku faktycznie była jakaś plaga i widzieliśmy nawet chłopca, który miał około sześć lat. W czasach gdy internet jest powszechny i wszędzie tylko mówią o pedofilii, to jest dla mnie nie do pomyślenia. Ktoś sobie pyknie jedno zdjęcie, a potem ma używanie" - nie może zrozumieć takiego zachowania pani Marta.
"Może właśnie przez to, że rodzice nie są świadomi niebezpieczeństwa i puszczają golaski samopas na plaży... Może trzeba ich uświadomić. Nie oceniajmy ich, tylko poinformujmy..." - dodaje pan Jakub.
Chodzenie nago jest niehigieniczne
Rodzice, którzy skazują swoje dzieci na chodzenie nago po plaży, narażają je nie tylko na atak pedofila - siadanie gołą pupą na piasku jest po prostu niehigieniczne. Poza tym mniejsze dzieci mogą załatwić swoje potrzeby fizjologiczne na piasek, co samo w sobie jest niesmaczne i może oburzyć innych plażowiczów.
Jeśli taki argument nie przemawia do rodziców, warto wspomnieć o tym, że nasze plaże są brudne. Nie chodzi tu jedynie o śmieci i pozostawione wszędzie pety.
- Nagie dziecko siedzące na piasku narażone jest na infekcję intymną - ostrzega ginekolożka i seksuolożka dr n. med. Agnieszka Ledniowska.
- W piasku jest wiele drobnoustrojów i pasożytów mogących wywołać choroby. Ponadto nietrudno w nim znaleźć również kawałki szkła i kamienie, które mogą podrażnić strefę intymną - dodaje.
Dziecko narażone jest na pedofilię
Rodzice, którzy rozbierają swoje pociechy do naga na plaży, nie widzą w tym nic niebezpiecznego.
"To tylko dziecko" - słychać ich głosy. Pojawiają się również opinie, że na plaży pełnej dorosłych nie grozi dzieciom zagrożenie ze strony pedofilów. Co więcej, jedna z komentujących osób zauważa, że za pedofilię skazywane są zazwyczaj osoby z bliskiego grona poszkodowanego dziecka: w tym ich ojcowie i krewni, a na plaży dziecku nic takiego nie grozi.
Niestety, to nie tylko stygmatyzaujące, ale i nieprawdziwe. W dobie telefonów komórkowych zrobienie zdjęcia nagiemu dziecku, które biega po plaży, nie wymaga dużego wysiłku ze strony pedofila. Nikt z nas nie ma nadprzyrodzonych mocy, by trafnie odgadnąć, czy osoba na ręczniku obok czyta wiadomości, czy fotografuje naszą pociechę.
Rodzicu, tu chodzi o szacunek
Każdy człowiek ma prawo do intymności. Wszyscy się z tym zgadzamy, jednak nie każdy uważa, że nagość dziecka na plaży obdziera malucha z tej godności. Chodzi tu przecież o poszanowanie intymności dziecka, które może na przykład po latach czuć żal do rodziców przez nagą sesję zdjęciową z wakacji.
O ile kilkumiesięczne dziecko nie jest świadome tego, co się dzieje z jego ciałem, o tyle kilkulatek zauważa już nie tylko to, że on jako jeden z niewielu jest zupełnie nagi na plaży, ale również różnice w budowie ciała. Dziecko może nieudolnie nie zgadzać się na bycie nagim. Oczywiście duży wpływ na to ma wychowanie dziecka i to, czy nagość w naszym domu jest piętnowana, czy czymś naturalnym.
- Do pewnego momentu, problem z nagością dzieci mamy my - dorośli. Natomiast od pewnego momentu, między drugim a trzecim rokiem życia, dzieci zaczynają nabierać poczucia wstydu - zauważa seksuolożka Marta Kołacka.
- W tym czasie dzieci nie lubią rozbierać się przy nieznanych dorosłych albo chowają się, gdy się rozbierają. Wolą siedzieć na plaży w koszulce lub domagają się stroju kąpielowego. To jest ten moment, w którym naszym zadaniem, jako dorosłych, jest uszanowanie tego - kontynuuje.
- W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że dziecko nie będzie potrafiło stawiać swoich granic, które się naturalnie pojawiają. Przestanie je stawiać, bo nie będzie ufało sobie. Będzie bardziej ufało aprobacie dorosłych i powiedzmy sobie szczerze może to się okazać niebezpieczne.
- Zresztą problem ze stawianiem granic nie dotyczy jedynie nagości, ale rzeczy takich jak: "przywitaj się z ciocią", "daj buziaka" - wtedy, gdy maluch tego nie chce. Dziecko przestaje ufać sobie i temu, co czuje, a bardziej ogląda się na to, co jest wymagane od niego - mówi ekspertka.
Ubrane dziecko jest chronione
Ponadto stój kąpielowy chroni dziecko przed niebezpiecznymi promieniami UV.
Eksperci nie zalecają przebywania z małymi dziećmi na plaży w godzinach największego nasłonecznienia (między 10 rano a 14 po południu) i tak jak dbamy o to, by dziecko nosiło w tych godzinach czapkę lub chustkę na głowie, tak powinniśmy pamiętać o ochronie jego wrażliwej skóry. W tym celu pomoże nie tylko krem z filtrem, ale również osłanianie jej najwrażliwszych części np. bielizną.
Ginekolożka dr n. med. Agnieszka Ledniowska przypomina wszystkim rodzicom o czymś jeszcze.
- Należy do tematu nagości podejść w sposób naturalny, bo od tego będzie zależało, w jaki sposób dziecko będzie postrzegało własne ciało. Warto rozmawiać z dzieckiem o nagości, uczyć asertywności i stawiania granic. Nie należy jednak dziecka nadmiernie zawstydzać, obwiniać, wywoływać w nim poczucia winy i niebezpieczeństwa - podsumowuje ekspert.
Małgorzata Banach, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl