Władze samorządowe podkreślają, że prośba ma na celu poprawę komfortu, bezpieczeństwa oraz higieny wszystkich osób spędzających czas nad wodą – ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, w których bawią się najmłodsi.
Dzieci boją się brudzących psów
Jak przypominają urzędnicy, obecność czworonogów na zatłoczonych plażach wiąże się z kilkoma problemami.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Zdaniem gminnych włodarzy nie każdy – a zwłaszcza małe dzieci – czuje się swobodnie w pobliżu zwierząt, a część osób obawia się psów lub po prostu oczekuje spokojnego wypoczynku. Ponadto obecność zwierząt na ogólnodostępnych kąpieliskach zwiększa ryzyko zanieczyszczenia piasku i terenów rekreacyjnych.
Dzikie plaże alternatywą dla czworonogów
Samorząd nie zostawia jednak właścicieli psów bez rozwiązań. Urzędnicy zachęcają opiekunów do korzystania z licznych dzikich oraz mniej uczęszczanych miejsc w okolicy, gdzie zwierzęta mogą bezpiecznie i bez przeszkód zażyć ochłody w wodzie. Zdaniem gminy takie kompromisowe rozwiązanie pozwoli pogodzić potrzeby miłośników zwierząt z oczekiwaniami pozostałych plażowiczów.
Burza w komentarzach i wytykanie podwójnych standardów
Inicjatywa urzędu wywołała gorącą dyskusję. Pod postem władz gminy na facebookowym profilu Spotted: Gdańsk pojawiło się ponad 4200 komentarzy. Część osób popiera stanowisko gminy, argumentując, że brak obecności psów poprawia higienę na plaży. Jednak wielu właścicieli czworonogów nie kryje oburzenia, wytykając podwójne standardy i zwracając uwagę na zachowanie innych plażowiczów oraz dzieci.
"Świetny pomysł. Psy brudzą piasek, przeszkadzają innym i bywają głośne. Na szczęście dzieci na plaży siedzą bezszelestnie, nie sypią piaskiem, nie wrzeszczą, nie sikają do wody i zawsze sprzątają po sobie" – ironizuje jedna z internautek.
"Może zamiast zakazywać wstępu psom, wystarczyłoby wymagać kultury od właścicieli? Odnoszę dziwne wrażenie, że niejeden pies ma jej więcej niż część plażowiczów. Psy brudzą... Owszem, ale jeszcze nie widziałam psa, który zostawia puszki, flaszki czy śmieci na plaży" – dodaje inny komentujący.
Pojawiają się również głosy, że zmuszanie zwierząt do siedzenia w domu podczas upałów jest dla nich szkodliwe, a kluczem powinno być egzekwowanie obowiązku sprzątania po pupilach.
Prawne wątpliwości i mandaty na plażach
Mimo że sądy administracyjne konsekwentnie uchylają samorządowe uchwały zabraniające wprowadzania zwierząt na plaże — czego przykładem jest unieważnienie w 2024 r. przez WSA w Szczecinie zakazu obowiązującego w Ustroniu Morskim — w wielu nadmorskich i pojeziernych miejscowościach wciąż można spotkać tablice zakazujące wstępu z psem. W praktyce przebywanie na takim terenie wbrew lokalnemu regulaminowi wciąż wiąże się z ryzykiem nałożenia mandatu sięgającego do 500 zł. Choć opiekunowie mogą kwestionować legalność samego zakazu, to strażnicy i policja skrupulatnie egzekwują od nich obowiązek prowadzenia psa na smyczy, w kagańcu oraz bezwzględnego sprzątania odchodów.
Źródło: Facebook, Oze.pl