Trwa ładowanie...

Dziewczynka zmarła z powodu rzadkiej wady serca. Matka opowiada o tragedii

10-letnia London Eisenbeis nie mogła doczekać się wizyty w parku wodnym. Tego dnia miała po raz pierwszy zjechać na zjeżdżalni dla dorosłych. Niestety wycieczka zakończyła się tragicznie. O śmierci córki opowiada jej mama.

Zobacz film: "Przez popcorn jej synek prawie się udusił. Matka ostrzega"

1. Tragiczna wizyta w parku wodnym

44-letnia Tina, mama London, postanowiła opowiedzieć portalowi ''The Sun'' o śmierci swojej córki. Ma nadzieję, że opisując to, co ją spotkało, zwróci uwagę innych rodziców na zdrowie swoich dzieci.

London była zdrową i pełną życia dziewczynką. Nie mogła doczekać się wizyty w parku wodnym. Urosła już na tyle, że mogła wejść na zjeżdżalnię dla dorosłych. To było jej największe marzenie i od samego rana była bardzo podekscytowana.

London weszła do specjalnej kapsuły, podniosła dwa kciuki w górę i czekała, aż drzwi się zamkną i uruchomi się zapadnia. Podłoga usunęła się spod jej stóp i London z dużą prędkością zjechała prawie 100 m w dół. Gdy tylko znalazła się na dole, od razu widać było, że stało się coś złego.

Tina, której nie było w pobliżu, usłyszała gwizdek ratownika. Początkowo myślała, że strofuje on w ten sposób niegrzeczne dzieci, ale po chwili zauważyła zamieszanie w okolicy zjeżdżalni. Gdy usłyszała od jednej z przechodzących kobiet, że ''ktoś tam chyba utonął'', od razu wstała z miejsca i zaczęła szukać swoich dzieci i męża.

Zobaczyła, że na podłodze ktoś leży, a obok stoi jej mąż Jerry. Wiedziała, że stało się coś okropnego.

2. Ukryta wada serca

London, gdy wypadła ze zjeżdżalni, była już nieprzytomna. Jej serce przestało bić. Na basenie nie było defibrylatora, którego można użyć do przywrócenia akcji serca. Dziewczynka została przewieziona do najbliższego szpitala, a następnie przetransportowana samolotem do szpitala dziecięcego Uniwersytetu Michigan.

Mimo że udało się przywrócić bicie serca, mózg London został trwale uszkodzony. Lekarze przez 9 dni walczyli o jej życie, zanim serce zatrzymało się na zawsze. Dziewczynka została pochowana w sukience, którą kupiła specjalnie na szkolny bal.

Przyczyną śmierci London była ukryta wada serca. Cierpiała na zespół długiego QT. Zaburzenie to sprzyja występowaniu groźnych arytmii komorowych. Objawy choroby mogą obejmować omdlenia, kołatanie serca, drgawki i zawroty głowy, które pojawiają się niespodziewanie lub w wyniku silnych emocji.

Tina postanowiła opowiedzieć o śmierci córki, żeby zwrócić uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze - na diagnostykę ukrytych wad serca. Jej córka nie miała żadnych objawów, była ''zdrową'' dziewczynką, a mimo to zmarła.

Drugą sprawą jest dostępność defibrylatorów w miejscach publicznych. Przenośne urządzenia są bardzo łatwe w użyciu i mogą uratować życie, przywracając właściwy rytm serca.

Tina i jej mąż Jerry założyli fundację London Strong Foundation, która ma za zadanie zwiększać świadomość ludzi na temat używania defibrylatorów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Dowiedz się więcej:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.