Pogoń za chłopakiem
W sobotę 26 listopada ok. godziny 21 dyżurny policjant z Ostrzeszowa otrzymał informację, że po mieście jeździ opel, a prowadzi go pijany kierowca– podał portal TVN24. Policjanci dość szybko namierzyli samochód. Próbowali zatrzymać kierowcę.
Na drodze ustawiono blokady. Opel jednak wyminął przeszkody. Pościg za kierowcą trwał 20 kilometrów. W pobliżu miejscowości Stara Kuźnica, radiowóz dogonił opla.
Wtedy brawurowy kierowca próbował zepchnąć policjantów. Funkcjonariusze oddali strzały. Samochód zatrzymał się. Okazało się, że kierował nim 16-latek. W środku było pięciu nieletnich od 14 do 16 roku życia.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Wszyscy byli trzeźwi. Niestety 14 latek został postrzelony. Trafił do szpitala. Przeszedł już operację. Ze wstępnych ustaleń wynika, że jeden z chłopców zabrał rodzicom samochód. Policja bada sprawę. Poinformowana została także prokuratura.
Częste przypadki
Piotr Wołowiec z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego z Lublina twierdzi, że takie przypadki nie należą do rzadkości. - Rozmawiałem z policjantami, którzy mają sporo tego typu zgłoszeń. Nieletni zabierają rodzicom kluczyki i ruszają na przejażdżkę. Łamią prawo, jest to niebezpieczne, mogą stanowić zagrożenie dla innych - wyjaśnia Wołowiec.
Ekspert przypomina, że w Polsce prawo jazdy kategorii B mogą otrzymać osoby pełnoletnie. Minimalny wiek na uzyskanie prawa jazdy kategorii B1 wynosi 16 lat (ukończone w dniu egzaminu).
Ale kurs za zgodą rodziców można rozpocząć już trzy miesiące wcześniej. Dokument ten uprawnia do kierowania motorowerami i lekkimi pojazdami czterokołowymi, których masa nie przekracza 350 kg, a jego prędkość 45 kilometrów na godzinę. - Myślę, że to co zrobili ci młodzi ludzie to kwestia braku nadzoru rodziców i nieodpowiedniego wychowania - wyjaśnia Wołowiec.
Młodzi kierowcy
- Znana blogerka opowiada o przełomie w swoim życiu. Dowiedz się, co go spowodowało
- Sekret zdrowia ukryty pod ziemią
- 5 faktów na temat karmienia piersią, o których nie miałaś pojęcia
- Tran czy olej z wątroby rekina? Poznaj różnicę i wybierz świadomie
- Te kolory będą stymulowały rozwój Twojego dziecka
- Większość rodziców w okresie jesienno-zimowym popełnia ten błąd. Skutki mogą być fatalne
Ale czy 18 lat to nie za wcześnie, by zrobić prawo jazdy? Każdego roku ok. 18 proc. wszystkich wypadków w Polsce powodują młodzi kierowcy. Podobna sytuacja dotyczy wszystkich krajów. Kierowcy poniżej 25 roku życia powodują trzykrotnie więcej wypadków niż osoby starsze i dojrzałe.
Z danych GUS z 2014 wynika, że większość wypadków powodują młodzi mężczyźni w wieku 18-24 lat. Są odpowiedzialni za 75 proc. wypadków, kobiety natomiast za 21 proc.
W psychologii jest pojęcie syndromu młodego kierowcy. To osoby, które przeceniają swoje umiejętności, jeżdżą szybko i brawurowo. Mają dużą skłonność do ryzyka. Nie potrafią ocenić właściwie zagrożenia, nie mają jeszcze odpowiednich zdolności oceny sytuacji na drodze.
Przez kilka pierwszych miesięcy po zrobieniu prawa jazdy jeżdżą zazwyczaj ostrożnie. Z czasem wydaje się im, że są mistrzami kierownicy i zaczynają szarżować na drodze. Do wypadków dochodzi najczęśćiej w ciągu pierwszego roku od otrzymania prawa jazdy.
- Młodych często ponosi brawura, chcą poczuć się szczęśliwi i podziwiani przez rówieśników. Najpierw zrobią, potem pomyślą - twierdzi Anna Siudem, psycholog.
Zdaniem Artura Banaszkiewicza, zastępcy dyrektora lubelskiego WORD, młodzi kierowcy za bardzo wierzą w swoje siły. Zapominają, że prawo jazdy to dokument. Doświadczenie nabywa się z wiekiem. Ekspert uważa jednak, że 18 lat to dobry czas by zdawać na prawo jazdy.
- Od kilku lat mówi się o tym, by wprowadzić dla młodych dwuletni okres próbny. Byliby wtedy pod nadzorem. Przeszliby jeszcze raz krótkie szkolenie praktyczne i i teoretyczne. Jeżeli jeździliby przepisowo przez ten czas, po dwóch lat dostaliby prawo jazdy na stałe. Działa to z powodzeniem w innych krajach. Młodym kierowcom jest to potrzebne - zaznacza Banaszkiewicz.