Chcą rodzić prywatnie. Nie wiedzą, że mogą trafić do szpitali państwowych
- W życiu nie pójdę rodzić do szpitala państwowego, przecież to rzeźnia - mówi 32-letnia Monika Kowalska. Kobieta jest w 33. tygodniu ciąży i już dokładnie zaplanowała dzień porodu - w prywatnej klinice w Warszawie. Połowę kwoty potrzebnej do opłacenia specjalistów pożyczyła od rodziny. Może się jednak okazać, że mimo wszystko trafi do "znienawidzonej państwówki".
Źródło zdjęć: © 123rf