Biały szum jak kołysanka. Dlaczego dzieci przy nim zasypiają?

Dla jednych brzmi jak suszarka, dla innych jak spokojny deszcz. Biały szum stał się jednym z najpopularniejszych sposobów na usypianie niemowląt. Może pomagać, ale pod warunkiem, że rodzice używają go rozsądnie.

Biały szum - remedium na usypianie?Biały szum - remedium na usypianie?
Źródło zdjęć: © Getty Images | CATHERINE DELAHAYE
Marta Słupska

Biały szum pomaga zasnąć maluchom

Biały szum to jednostajny dźwięk, w którym mieszają się różne częstotliwości słyszalne dla człowieka. Nazywa się "biały" przez analogię do białego światła, które zawiera wszystkie barwy. W praktyce przypomina szum radia między stacjami, pracę wentylatora, odkurzacza, suszarki albo spokojny szmer wody.

Dlaczego działa na dzieci? Przede wszystkim maskuje nagłe dźwięki: szczeknięcie psa, trzaśnięcie drzwiami, rozmowę w drugim pokoju. Dla niemowlęcia cisza nie zawsze jest naturalna. Przez wiele miesięcy w brzuchu mamy słyszało bicie serca, oddech, przepływ krwi i przytłumione odgłosy z zewnątrz. Stały, monotonny dźwięk może więc kojarzyć się z bezpieczeństwem i ułatwiać wyciszenie.

Rodzice cenią biały szum także dlatego, że pomaga stworzyć powtarzalny rytuał. Jeśli dziecko słyszy ten sam dźwięk przy drzemce i wieczornym zasypianiu, łatwiej rozpoznaje sygnał: teraz czas na sen. To nie znaczy jednak, że biały szum "usypia" każde dziecko. U jednych działa świetnie, inne wolą ciszę, kołysankę albo bliskość rodzica.

Jak uzyskać biały szum?

Można użyć specjalnego urządzenia, aplikacji (np. Open.FM), nagrania albo domowych dźwięków, np. szumu wentylatora. Przykłady z natury to deszcz, wiatr w koronach drzew, fale morskie, strumień czy wodospad. Warto wybierać dźwięki jednostajne, bez gwałtownych zmian i zaskakujących efektów, które mogłyby dziecko wybudzać.

Kiedy go włączać?

Najlepiej wtedy, gdy dziecko ma zasnąć: podczas drzemki, wieczornego rytuału lub w sytuacji, gdy w domu jest głośniej niż zwykle. Nie ma potrzeby, by biały szum grał przez cały dzień. Warto korzystać z timera i stopniowo wyłączać dźwięk po zaśnięciu, jeśli dziecko dobrze to toleruje.

Najważniejsza jest głośność. Amerykańska Akademia Pediatrii zwraca uwagę, że urządzenia generujące szum powinny stać możliwie daleko od dziecka, działać jak najciszej i nie być używane bez ograniczeń czasowych. Badanie opublikowane w "Pediatrics" wykazało, że niektóre urządzenia do usypiania niemowląt mogą osiągać poziomy dźwięku budzące obawy o słuch dziecka.

Bezpieczna zasada dla rodziców: urządzenie ustawiamy poza łóżeczkiem, najlepiej po drugiej stronie pokoju, na najniższej skutecznej głośności. Często podaje się orientacyjnie poziom do ok. 50 dB i odległość około 2 metrów od łóżeczka. Szum nie powinien zagłuszać płaczu dziecka ani brzmieć jak hałas włączony "na maksimum".

Czy biały szum uzależnia?

Nie w sensie medycznym. Dziecko może się jednak przyzwyczaić do zasypiania w określonych warunkach. Jeśli rodzice chcą z niego zrezygnować, najlepiej robić to stopniowo: ściszać urządzenie co kilka dni albo skracać czas odtwarzania. Dzięki temu biały szum pozostaje pomocą, a nie jedynym sposobem na sen.

Używany rozsądnie może być sprzymierzeńcem rodziców. Nie zastąpi jednak podstaw: spokojnego rytmu dnia, przewidywalnego wieczornego rytuału, bezpiecznego łóżeczka i reagowania na potrzeby dziecka.

Źródło: publications.aap.org, scienceinsights.org

Wybrane dla Ciebie