6-latek zmarł na sepsę. Lekarze odesłali go do domu, twierdząc, że to infekcja

Zmarł 6-letni Connor Horridge, mieszkaniec Wielkiej Brytanii. Mimo tego że stan zdrowia chłopca pogorszył się, lekarze polecili rodzicom zabrać syna ze szpitala do domu.

Kilka dni później Connor już nie żył. Okazało się, że chorował na sepsę.

Na następnym slajdzie obejrzysz WIDEO, dzięki któremu poznać objawy sepsy

Zobacz też: Została wyproszona ze sklepu, bo robiła zakupy z dzieckiem w wózku. Słusznie?

1 z 3Zły stan zdrowia

Od kilku dni 6-letni Connor Horridge skarżył się na zły stan zdrowia. Narzekał na ból ucha i gardła. Wymiotował. Kiedy te dolegliwości przybrały na sile, rodzice chłopca zdecydowali się skonsultować stan zdrowia syna z lekarzem.

W przychodni powiedziano im, że prawdopodobnie u Connora rozwinęła się zwykła infekcja i nie ma powodów do obaw. Rodzina wróciła do domu, ale po upływie 24 godzin Connor zaczął mocno gorączkować. Rodzice zawieźli go na pogotowie.

2 z 3Wypis

Connor Horridge zmarł na sepsę, która rozwinęła się na skutek osłabienia organizmu przez infekcję
Connor Horridge zmarł na sepsę, która rozwinęła się na skutek osłabienia organizmu przez infekcję © (Facebook) Lekarze stwierdzili u Connora infekcję

Jak donoszą brytyjskie media, po przeprowadzeniu wywiadu lekarze wypisali Connora ze szpitala Royal Albert Edward w Wigan. Polecili jego rodzicom podawać synowi Calpol i płyny. Co więcej, nie zlecili dodatkowych badań, które mogłyby pomóc postawić diagnozę, gdy jego stan bardzo się pogorszył.

Okazało się, że nie rozpoznali u 6-letniego Connora śmiertelnej choroby.

Na następnym slajdzie obejrzysz WIDEO na temat 3-latka z Ustronia, który też zmarł na sepsę

3 z 3Sepsa

Cztery dni po powrocie do domu w rodzinie Horridge’ów doszło do tragedii. Nagle chłopiec przewrócił się, krzycząc “Mamo, moje nogi!”. Zmarł w szpitalu kilka godzin później. Był chory na sepsę (wykazały to badania krwi przeprowadzone dopiero po jego śmierci).

Rodzice chłopca złożyli do sądu pozew. Ich zdaniem lekarze nie zrobili wszystkiego, co mogli, aby uratować życie ich dziecka. Thomas Horridge powiedział:

- Nie robią badań krwi dzieciom, ponieważ są przekonani, że będą one płakać. Ale to mogło uratować życie naszemu synowi.

Pracownicy szpitala są innego zdania. Twierdzą, że nie mogli zrobić nic więcej. Polecili Calpol, ponieważ w danej chwili stwierdzili infekcję. Nic nie wskazywało na to, że w ciele Connora rozwija się sepsa.

Trzeba zaznaczyć, że atakuje ona szybko i gwałtownie, zwłaszcza w przypadku dzieci. Chorzy pacjenci mogą umrzeć w ciągu 24 godzin. Zdaniem personelu, sepsa pojawiła się u chłopca później, w następstwie zakażenia, które osłabiło jego organizm.

Connor Horridge zmarł 18 grudnia 2016 r.

Źródła

  1. thesun.co.uk
Wybrane dla Ciebie