W tym artykule:
Porwanie dzieci
Do wydarzenia doszło kilka dni temu w północno-zachodniej Florydzie. Sprawę w social mediach opisuje biuro szeryfa.
18-letnia Adalyn Jean Burkket miała opiekować się dziećmi swojej przyjaciółki. Jedno z nich ma rok, drugie dwa lata. Dziewczyna miała nie tylko zająć się dziećmi w nocy z 23 na 24 czerwca, ale również korzystać z samochodu ich mamy. Warunkiem było odstawienie go na czas.
Gdy matka dzieci wróciła do domu, była zdezorientowana. Nie zastała w nim ani swoich dzieci, ani opiekunki. Gdy po wielu próbach udało się jej skontaktować z dziewczyną, okazało się, że jest ona poza Florydą. W dodatku ma ze sobą dzieci. Wyglądało to więc na porwanie.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Poszukiwania porwanych dzieci
Zrozpaczona mama natychmiast poinformowała odpowiednie służby. Zgłosiła się do biura szeryfa hrabstwa Bay z informacją, że dwoje dzieci zostało zabranych poza stan przez kobietę, którą uważała za przyjaciółkę. Organy ścigania od razu rozpoczęły poszukiwania zaginionych maluchów. Dosyć szybko udało się ustalić, że 18-letnia Adalyn znajduje się w Milwaukee w stanie Wisconsin w towarzystwie 22-letniego Marquana L. Edwardsa.
Informacja o porwaniu została nagłośniona przez media. Kiedy opiekunka i jej kompan o tym usłyszeli, spanikowali i porzucili dzieci w parku w Milwaukee, który jest oddalony aż o 1600 km od domu maluchów. Przebycie tego odcinka samochodem zajmowało więc ponad 16 godzin.
"Podejrzani zabrali dwójkę dzieci i zostawili je w publicznym parku w dzielnicy Milwaukee, pozostawiając je same w dużym mieście metropolitalnym. Śledczy uważają, że Burkett i Edwards chcieli zdystansować się od śledztwa i ewentualnego aresztowania" - podało biuro szeryfa hrabstwa Bay.
Zaledwie dzień później porywacze zostali aresztowani w domu znajdującym się w Milwaukee. Wszczęto dochodzenie w tej sprawie.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl