W tym artykule:
Porwanie noworodka
W grudniu 2005 roku meksykańskie media obiegła informacja o porwaniu noworodka ze szpitala w Guadalajara. Kobieta podająca się za pielęgniarkę poinformowała rodziców dziecka, że musi je zabrać na dodatkowe badania. 22-letnia Rosalia Lopez i Yasir Macias widzieli wtedy swojego synka Salvadora ostatni raz.
Przez te wszystkie lata śledczy próbowali ustalić, kim była kobieta i co się stało z chłopcem. By go znaleźć, postanowili stworzyć jego portret na podstawie zdjęć, by móc dowiedzieć się, jakby mógł teraz wyglądać.
Po kilku miesiącach funkcjonariusze natknęli się na nastolatka, który miał bardzo dużo cech wspólnych z otrzymanym portretem zaginionego Salvadora. Chłopiec został poddany testom DNA, by zweryfikować podejrzenia dotyczące jego pochodzenia. Okazało się, że jest w 99 proc. zgodny z Rosalią i Yasirem. Prokuratura powiadomiła całą trójkę o wynikach badań.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Śledztwo w sprawie porwania dalej trwa
Meksykańscy śledczy obecnie próbują rozwikłać okoliczności porwania, które miało miejsce prawie 17 lat temu. Od tamtej pory nikt nie został nawet podejrzany w tej sprawie. Ślad po kobiecie, która uprowadziła chłopca, urwał się natychmiast po opuszczeniu przez nią szpitala.
- Z całego serca życzę, by to nowe życie, które zaczyna się dzisiaj, było szczęśliwe – powiedział Enrique Alfaro, gubernator stanu Jalisco. – Chcę podziękować wydziałowi kryminalnemu za wspaniałą pracę, w szczególności Ricardo Berubena i Fiscalię Jal, za to, że nie odpuszczają. To wielkie osiągnięcie – podsumował.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl