Powrót dzieci do szkół
Placówki edukacyjne zostały poddane najwyższej próbie. Ministerstwo Edukacji wydało szereg wytycznych do spełnienia, które w części szkół fizycznie nie mają, jak zaistnieć. Powodem są braki kadrowe, przepełnione szkoły, brak infrastruktury, czy funduszy. Dyrektorzy szkół i przedszkoli musieli podjąć bardzo trudne decyzje i zdecydowana większość wprowadziła nowe regulaminy. Jest to jedyne zabezpieczenie dzieci, rodziców i pracowników przed szybkim rozprzestrzenianiem się koronawirusa w szkolnych murach.
Regulaminy placówek mówią jasno: do szkoły mogą przyjść tylko dzieci zdrowe. Podwyższona temperatura, kaszel, katar, czy widoczne osłabienie wykluczają z możliwości udziału w zajęciach. W niektórych przypadkach np. przewlekłego kataru lub kichania spowodowanego alergią rodzic może złożyć zaświadczenie lekarskie.
Rodzice tłumnie ruszyli do gabinetów lekarskich po zaświadczenia o alergii, by ich dzieci mogły uczęszczać do szkół. Lekarze alarmują, że problem nasila się z dnia na dzień.
Powrót dzieci do szkół we wrześniu. Rodzice mają ogromne obawy
Agnieszka Mastalerz-Migas, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej na swoim Twitterze napisała apel do rodziców, prosząc o rozsądek.
Pod wpisem można przeczytać komentarze reprezentantów każdej grupy zaangażowanej w problem: lekarzy, rodziców i nauczycieli. Problem jest dość duży, ponieważ, zaświadczenie lekarskie nie tyle chroni dzieci, co ich rodziców przed kolejnymi urlopami i wolnymi dniami, co może doprowadzić do utraty pracy. Nie sposób połączyć aktywność zawodową z opieką na pełen etat.
Z drugiej strony posłanie chorego dziecka do placówki może skutkować jej zamknięciem i koniecznością zdalnej nauki.
Zaświadczenie o koronawirusie
Lekarze alarmują, że nie są w stanie wystawić zaświadczenia o braku zakażenia koronawirusem, więc wszyscy tracą tylko czas, gdy trzeba to tłumaczyć rodzicom. Na tym mogą ucierpieć osoby chore.
Minister edukacji Dariusz Piontkowski zapytany, co sądzi o takim rozwiązaniu, gdy dzieci nie mogą pójść do szkoły bez lekarskiego dokumentu, stwierdził, że takie zaświadczenia nie mają sensu.
"Sytuacja jest dynamiczna i jedno oświadczenie ani jego nieustanne powielanie nie jest rozwiązaniem problemu" – powiedział.
Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty zauważa, że warto wprowadzić podstawę prawną do żądania takich zaświadczeń.
"Na razie trzeba wierzyć w zdrowy rozsądek rodziców, nauczycieli i dyrektorów" – mówi.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl