Trwa ładowanie...

Szczur pogryzł niemowlę. Matka znalazła krew w łóżeczku

Kiedy Larissa weszła do pokoju płaczącego synka, oniemiała. Całe łóżeczko było we krwi. Kiedy podniosła niemowlę, zobaczyła ogromnego szczura. Chłopiec trafił do szpitala.

Zobacz film: "4- latek zmarł tydzień po tym, jak był na basenie z rodzicami"

spis treści

1. Szczur w łóżeczku

Larrissa Booth jest samotną mamą dwóch synów: 5-letniego Flinta i 15-miesięcznego Theodora. Rodzina od dwóch lat mieszka w Murwillumbah na północnym wybrzeżu Nowej Południowej Walii. Jest to region rolniczy, w którym odnotowano niedawno plagę myszy. Jednak warunki sprzyjające wzrostowi populacji gryzoni sprawiły, że mieszkańcy walczą również z plagą szczurów.

Kilka miesięcy temu, kiedy Theodor miał zaledwie 5 miesięcy, Larissa postanowiła pójść z nim na kurs snu dla niemowląt, które nie są w stanie zasnąć bez dotyku rodzica. Podczas nauki codziennej rutyny, zalecono jej, że kiedy słyszy płacz dziecka, powinna dać mu się wypłakać przez kilka minut i dopiero sprawdzić, co jest powodem płaczu.

Pokoik Theodora
Pokoik Theodora (Facebook)

Pewnej nocy mały Theodor zaczął płakać w swoim łóżeczku. Kiedy płacz stał się rozpaczliwy, Larissa wbiegła do jego pokoju i zobaczyła krew.

"Kiedy go podniosłam, zobaczyłam, że w łóżeczku był ogromny szczur. Nie mogłam w to uwierzyć. Wszędzie była krew" – mówi.

2. Leczenie niemowlęcia

Kobieta natychmiast zabrała obu chłopców do sąsiadów. Poprosiła ich, by pomogli im się dostać do szpitala. Jak przyznaje, personel widząc zakrwawione niemowlę, był bardzo podejrzliwy. Jednak po badaniu lekarz uwierzył przerażonej matce, że za obrażeniami stoi szczur.

"Oczyścili ranę i można było zobaczyć ślady nacięć na skórze po zębach" – mówi Larissa.

Theodor
Theodor (Facebook)

Chłopiec został dokładnie umyty, zaszczepiony przeciw tężcowi i wściekliźnie. Dostał również antybiotyki. Lekarze poinformowali matkę, że Theodor miał bardzo dużo szczęścia, bo gdyby szczur dostał się do oczodołu, sytuacja byłaby znacznie gorsza.

"Po tym wydarzeniu, spał ze mną w łóżku przez długi czas, co nie pomogło mu w wieczornej rutynie snu, ale czułam się o wiele bezpieczniej, wiedząc, że był tu ze mną – mówi Larissa. – Uszczelniłam jego pokój, a łóżeczko zabezpieczyłam moskitierą. Na nowo uczymy się samodzielnego zasypiania".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.