W tym artykule:
Oryginalne imię
Rzadkie i oryginalne imiona brzmią pięknie, ale dla właścicieli oraz właścicielek często są źródłem wielu kłopotów. Okazuje się, że trzeba je wielokrotnie powtarzać, literować i wdawać się w zbędne wyjaśnienia.
Doskonale o tym wie Wika Krauz, która tworzy treści na TikToku. W jednym ze swoich nagrań opowiedziała o problemach, z którymi musi się mierzyć ze względu na nietypowe imię.
- Czy tylko ja mam dziwne imię, które wszyscy wciąż przekręcają? Łika? Weronika? Wiktoria? Ludwika? It's Wika i mam 30 lat, i wciąż muszę to imię literować. Za każdym razem, kiedy zapisuję się do dentysty, do okulisty, gdziekolwiek - wyjaśnia tiktokerka.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Imię, które ma zaledwie cztery litery, a sprawia tyle kłopotów. W dalszej części nagrania internetowa twórczyni wyjaśnia, jak doszło do tego, że rodzice skusili się na tak nietypowy wybór.
- Moi rodzice w latach 90-tych mieli różne fantazje i jedną z nich było nazwanie mnie Wiki. Coś w urzędzie nie pykło i zostałam Wiką. Do dziś nie wiem, kiedy mam imieniny, bo chyba tylko w 1992 r. - przed moimi narodzinami - moje imię było dostępne w kalendarzu - podsumowuje historię.
Mało znane choć piękne
Nie trzeba było długo czekać na odzew, pod postem pojawiło się całkiem sporo komentarzy. Wiele użytkowniczek podzieliło się swoimi oryginalnymi imionami:
"Cześć, jestem Oliwia bez 'o'";
"Córka Dalia, wiecznie muszę tłumaczyć, że nie mam wady wymowy i nie jest DARIĄ";
"Mam na imię Dobrosława";
"Dzień dobry, tu Nawojka;
"Miło mi Angielika jestem. Tak po literce g jest litera i...";
"Mam na imie Malina. Mój stały tekst - tak to imię";
"Jestem Ilza. Nie Luiza, Eliza, Elza, Iza. Także coś tam wiem...";
"Ja mam Sulisława (92 r.) z kalendarza";
"Mówią Milena - zapisana w urzędzie Milesława";
"Florentyna dzień dobry".
Część imion z pewnością mało znana, nie da się jednak ukryć, że brzmią przepięknie.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl