Walka z nowotworem i urzędami pod przeciekającym dachem

Pod tym dachem codziennie rozgrywa się dramat. Przez nieszczelny dach litrami wlewa się woda, a grzyb nieustannie rozrasta się na ścianach. Właśnie w takich warunkach mieszkają trzy kobiety wraz z dziećmi. Do czasu – jeżeli na własny koszt nie wyremontują domu, grozi im eksmisja.

1. Początek tragedii

W 2008 roku p. Renata Cicha ze Szczepidła koło Konina miała przejść nieskomplikowaną operację tarczycy. Okazało się, że to nowotwór – złośliwy i z przerzutami. Wtedy mąż od niej odszedł, a kobieta została sama z trójką małych dzieci. Pod jej opieką jest także matka chora na raka płuc. Rozpoczęła się walka o przetrwanie.

P. Renata przeszła w swoim życiu już kilkanaście operacji. Obecnie jej najstarsza córka – 24-letnia Milena jest jej prawnym opiekunem, ponieważ kobieta posiada pierwszą grupę inwalidzką i znaczny stopień niepełnosprawności.

Zobacz film: "Ciekawe gry i zabawy dla całej rodziny"

Niedawno stwierdzono u niej także zakrzepicę w nodzę oraz rwę kulszową. - Są takie dni, gdy prawie nic mnie nie boli i mogę chodzić. Częściej jednak budzę się i nie mogę wstać z łóżka, nie mam siły – żali się 45-latka.

R.Cichy
R.Cichy

Córka musi jej pomagać nawet przy najzwyklejszych codziennych sprawach: podczas mycia czy ubierania się. Nie jest to łatwe, ponieważ Milena sama wychowuje swojego 1,5-rocznego synka.

Codziennie towarzyszy jej o niego strach. Dziewczyna boi się, że w związku z trudnymi warunkami mieszkalnymi, opieka społeczna zabierze jej ukochane dziecko.

P. Cicha większość swojego czasu spędza w kolejkach do lekarzy lub na oddziałach szpitalnych. Niedługo to się jednak skończy, ponieważ rodzinie brakuje pieniędzy. Leczenie pochłania prawie całe dochody, których i tak jest niebezpiecznie mało. P. Renata dostaje bowiem tylko 870 zł renty.

Dzieciom przysługują zasądzone alimenty. 8-letnia Julka oraz 12-letni Sebastian nigdy jednak nie widzieli pieniędzy. Podobnie jak ostatnimi czasy samego ojca.

2. Nakaz eksmisji

W grudniu 2015 roku p. Renata otrzymała nakaz remontu. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego ogłosił, że nieszczelny dach grozi zapadnięciem się do środka domu, a takie warunki mieszkalne zagrażają życiu. Wstępne koszty naprawy wynoszą 87 tys. złotych, czyli sto razy tyle, ile miesięczna renta kobiety.

R.Cicha
R.Cicha

Woda wlewa się do domu nawet podczas najmniejszego deszczu. Tynk odpada ze ścian, w szafach wszystko gnije. Swoje ubrania rodzina trzyma więc w foliowych workach, by grzyb nie przedostał się dalej.

Decyzja wydana przez Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Koninie podyktowana jest prawnymi procedurami. Jeżeli inwestor dobrowolnie nie naprawi domu, otrzymuje nakaz remontu. Rodzinie grozi eksmisja. Mają czas do końca grudnia 2016 roku.

Poprosiliśmy INB w Koninie o komentarz do tej sprawy. Na naszą prośbę odpowiedziała p. Elżbieta Olszowska z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Koninie:

"Decyzja nakazująca właścicielom obiektu (czterem osobom) wykonanie robót budowlanych doprowadzających budynek mieszkalny będący w nieodpowiednim stanie technicznym do stanu zgodnego z przepisami jest ostateczna i podlega wykonaniu. Żadna ze stron postepowania nie złożyła odwołania i nie negowała ani zakresu nakazanych robót ani wskazanego terminu ich wykonania. Niezależnie od powyższego informuję, iż termin wykonania nakazanych robót budowlanych został wyznaczony do końca 2016 r."

3. Opieka społeczna nie dla nich

P. Renata zwróciła się o pomoc do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gminie Krzymów. Okazało się, że pomoc nie nadejszie. Dochód na osobę w ich rodzinie wynosi ok. 590 zł, czyli zdecydowanie za dużo.

- Oni nie patrzą na to, ile jest wypłacane, tylko ile jest zasądzone. Osoby z opieki społecznej do nas przychodzą, ale tylko popatrzą i pójdą. Nie pomagają nam finansowo. Ostatnio starałam się, żeby dzieci mogły wyjechać na jakąś kolonię, odpocząć. Nie udało się. Opieka nawet nie zapytała, jak dzieci spędziły wakacje, czy gdzieś były. Oni nic nie pomagają – opowiada załamana kobieta.

Ze zdrowiem dzieci też nie jest dobrze - syn i córka p. Renaty mają astmę. Mieszkanie w wilgotnym, zagrzybionym mieszkaniu jeszcze bardziej wzmaga jej objawy. __

Fundacja Kawałek Nieba
Fundacja Kawałek Nieba

Zapytaliśmy Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Krzymowie, czy sytuacja rodziny p. Renaty jest im znana i jak można żyć w takich nieludzkich warunkach.

Otrzymaliśmy oficjalną wypowiedź p. Danuty Kołodziej, kierownika GOPS w Krzymowie:

„Możemy tylko powiedzieć , że na obecną chwilę P. Renata Cicha i jej członkowie rodziny nie chcą pomocy z naszej strony. Korzystają ze wsparcia kilku fundacji, o czym dowiadujemy się z portali społecznościowych i informacji ze środowiska lokalnego.

Obecnie toczy się postępowanie sądowe mające na celu ustalenie praw do własności budynku mieszkalnego, w którym zamieszkują. Po ostatniej wizycie pracownika socjalnego, w sierpniu 2016 r., widoczna jest zmiana warunków mieszkaniowych na parterze (wymiana okien, drzwi, nowe wyposażenie wnętrz, zakupiony sprzęt agd).

Po ustaleniu prawa własności nastąpi dalszy remont budynku mieszkalnego – zmiana dachu. Rodzina po przedłożeniu w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej dochodów, jakimi dysponuje, nie kwalifikuje się do korzystania ze świadczeń pomocy społecznej zgodnie z art. 8 ustawy o pomocy społecznej z dnia 12 marca 2004 roku.

Jedną z form udzielonej pomocy w 2015 roku były świadczenia w formie posiłku dla dwójki dzieci w Szkole Podstawowej na wniosek Dyrektora Szkoły.”

Dowiedzieliśmy się, również że istnieją problemy z nierozwiązanymi sprawami notarialnymi. Remont nie mógł się odbyć z powodu niejasności majątkowych.

Fundacja Kawałek Nieba
Fundacja Kawałek Nieba

- Poczyniono kroki, żeby dom państwa Cichy naprawić. Wcześniej chodziło o sprawy majątkowo-rodzinne, a teraz mają w końcu się za to zabrać. Mam nadzieję, że przed zimą zdążą... - obiecywał w rozmowie z portalem parenting.pl Roman Gęziak, zastępca Wójta w Urzędzie Gminy Krzymów.

4. Pomoc od Fundacji

Rodzina od kilku lat należy do podopiecznych Fundacji „Kawałek Nieba”.

- Rodzinie państwa Cichy pomagamy od dłuższego czasu. Tam babcia ma nowotwór, mama ma nowotwór, dzieci mają astmę. Nie ma pieniędzy na lekarstwa i podstawowe rzeczy. Rok temu p. Renata zadzwoniła do nas, że wichura zerwała część dachu i woda wlewa się do domu.

Grzyba na ścianach jest coraz więcej, to jest przerażające, że ci ludzie muszą trzymać ubrania w workach. Właśnie dlatego zajęliśmy się zbiórką na remont.

Nowe okna już wstawili, rodzina mieszka w pomieszczeniach z dala od grzyba, elektryk też już sprawdzał niebezpieczeństwo. Teraz musimy zapłacić za projekt, za plany domu, za kosztorys najważniejszych prac. Nie mamy pieniędzy na remont, więc musimy po prostu zabezpieczyć dach przed zawaleniem – wymienia p. Alicja Szydłowska-Budzich z Fundacji.

- Przez ogromny grzyb dzieci wciąż chorują, nawet mój najmłodszy wnuczek. W nocy gdy śpią płaczę, bo nie wiem ile jeszcze cierpienia udźwignie nasza rodzina. Bezsilność mnie jako matki i strach w oczach dzieci boli najmocniej na świecie – mówi drżącym głosem p. Renata.

Wszystkich, którzy mogą i chcieliby pomóc rodzinie państwa Cichy, zachęcamy do odwiedzenia strony internetowej Fundacji „Kawałek Nieba”. Tam trwa zbiórka na remont domu.

To musisz wiedzieć

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!