Urocze dziewczynki raz w roku stają się bohaterami oscarowych filmów
Już w nocy z 26 na 27 lutego br. poznamy werdykt Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. To niedziela zwycięskich Oscarów. Wśród nominowanych znajdują się musical „La La Land”, „Lion. Droga do domu” czy „Przełęcz ocalonych”.
W oczekiwaniu na listę zwycięzców Maggie Storino, mieszkanka Chicago, wraz z trzema córkami: sześcioletnią Sofie, czteroletnią Sadie oraz roczną Sloane po raz kolejny stworzyła nietypową sesję zdjęciową.
W tym roku najwięcej frajdy sprawiło jej stworzenie fotki do filmu „La La Land”. Dziewczynki wraz ze swoją kuzynką czuły się jak prawdziwe gwiazdy. Wszystkie zdjęcia zaskakują. Spójrzcie tylko, są przeurocze!
Na fotce widzimy dziewczynki w scenie z filmu kryminalnego "Aż do piekła".
Profesjonalizm na każdej fotce
Każda z fotek przedstawia scenę z wybranego filmu nominowanego do tegorocznych Oscarów. Storino zwraca uwagę na najdrobniejsze szczegóły. I właśnie dlatego ich profesjonalizm zachwyca.
Twórczyni sesji dodaje, że żadna z jej córek nie ogląda filmów dla dorosłych. Wystarczy krótkie wytłumaczenie, o czym jest dana scena, by dziewczynki bez problemu wczuły się w bohaterów.
Tutaj siostry Storino w scenie z filmu "Nowy początek".
Wyzwaniem są filmy wojenne
Pomysł na sesję nazwaną „Nie nazywaj mnie Oscar” powstał kilka lat temu. Bohaterką pierwszych zdjęć nawiązujących do filmów była sama Sophie. Fotki z 2012 roku przedstawiają m.in. sceny z „O północy w Paryżu”, „Dziewczyny z tatuażem” czy „Artysty”.
Największym wyzwaniem dla Storino są filmy wojenne. Kobieta nie chce, by dzieci trzymały w ręku pistolet-zabawkę czy musiały udawać, że ktoś umiera. Scena z filmu "Przełęcz ocalonych" była trudna do odegrania przez małą dziewczynkę.
Teraz grają we trójkę
W kolejnych latach do Sophie dołączyła młodsza siostra. Fotki z 2014 roku przedstawiają filmy takie jak: „Filomena” czy „Kapitan Phillips”. Od ubiegłego roku dziewczynki występują wraz z roczną Sloane.
Jak mówi Maggie, córki chętnie uczestniczą w zdjęciach. – Starszych dziewczynek nie trzeba przekupywać. Uwielbiają się przebierać, a w tym roku było wiele pięknych aktorek do wyboru – mówiła Storino dla Vanity Fair.
Od 2016 roku w zdjęciach "Nie nazywaj mnie Oscar" występują trzy siostry. Tutaj scena z filmu "Manchester by the sea".
Udawanie bohaterów to pomysł na zabawę
Dla dziewczynek oscarowe sesje zdjęciowe to świetny pomysł na zabawę. Co roku czekają na nominacje, by móc przeobrazić się w filmowych bohaterów.
W niektórych zdjęciach towarzyszą im koledzy i koleżanki. Tak było np. podczas pracy nad tegorocznym zdjęciem nawiązującym do filmu "Ukryte działania".
W sesji zdjęciowej najmłodsza córka Storino wystąpiła też jako bohater filmu "Lion. Długa droga do domu".
Zabawa podczas pracy nad zdjęciem do "La La Land"
Tegorocznym ulubionym zdjęciem Maggie Storino jest scena z musicalu „La La Land”. - By znaleźć trochę Los Angeles w Chicago, wybrałyśmy się do Lincoln Park Conservatory. To miejsce sprawiło, że dziewczynki czuły się jak prawdziwe gwiazdy. Nigdy wcześniej nie nosiły sukienek tego rodzaju.
Moja kuzynka uszyła je z resztek tkanin potrzebnych wcześniej do stroju Alladyna. Sophia uważała za zabawne fakt, że jej sukienka „nie ma pleców” - mówiła fotografka dla Vanity Fair.
Zdjęcie przedstawia scenę z musicalu "La La Land". Oprócz sióstr Storino, czwartą bohaterką jest ich kuzynka.