Aresztowano jedną osobę w związku z trucizną w jedzeniu dla dzieci
Policja zatrzymała w sobotę 2 maja 39-letniego mężczyznę podejrzanego o udział w procederze. Na razie śledczy nie podają dodatkowych szczegółów, by nie zaszkodzić sprawie. Wiadomo tylko, że oryginalne opakowania zostały prawdopodobnie naruszone.
Na razie austriacka policja ma informację o sześciu słoiczkach z niebezpieczną zawartością, z czego pięć wycofano ze sprzedaży w Austrii, Czechach i Słowacji. Nie odnaleziono na razie szóstego słoiczka, ale istnieją podejrzenia, że znajduje się on na terenie Austrii.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
HiPP poinformował o szantażu
Producent na swojej stronie internetowej zamieścił komunikat, w którym wyjaśnił, że padł ofiarą szantażu.
"HiPP padł ofiarą szantażu. W Austrii, Czechach i na Słowacji odnotowano przypadek, w którym pojedyncze słoiczki z żywnością dla niemowląt zostały przestępczo zmanipulowane przez osoby trzecie z użyciem trutki na szczury. Nie posiadamy wiedzy o jakichkolwiek dalszych przypadkach manipulacji. HiPP nie ponosi odpowiedzialności za te działania. Sprawa ta jest wynikiem zewnętrznej, przestępczej manipulacji na trzech rynkach, pozostającej poza sferą wpływu HiPP" – przekazała firma.
HiPP wycofał ze sprzedaży puree z marchwi i ziemniaków
HiPP wycofał ze sprzedaży całą gamę puree w słoiczkach. Producent podał, że wycofanie produktu związane jest z przestępstwem, które pozostaje przedmiotem śledztwa. Z kolei spożycie puree może potencjalnie "zagrażać życiu".
Austriacka Agencja ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności ostrzegła rodziców o niebezpieczeństwie. Jeśli ich dzieci jadły produkty marki HiPP, powinni zgłosić się do lekarza. Widocznymi objawami zatrucia mogą być: skrajne osłabienie, bladość, krwawienie.
Źródło: PAP, HiPP