Trudna sytuacja szpitala w Toruniu. Intensywna terapia zamknięta

Na pół roku zamknięto Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii dla Dzieci Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. To tu trafiali mali pacjenci z obrażeniami wielonarządowymi czy sepsą. Powód? Prozaiczny.

W toruńskim szpitalu zapadła decyzja o zawieszeniu oddziału na sześć miesięcyW toruńskim szpitalu zapadła decyzja o zawieszeniu oddziału na sześć miesięcy
Źródło zdjęć: © Getty Images

Za mało pacjentów, długi milionowe

Na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii dla Dzieci Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu leczono dotąd pacjentów do 18. roku życia. Trafiali tu w stanie zagrożenia życia, z obrażeniami wielonarządowymi po wypadku komunikacyjnym czy z sepsą. Czekało na nich sześć łóżek.

- W ostatnim czasie w oddziale pojawiało się bardzo mało pacjentów. Ocenialiśmy to na mniej więcej 18 procent w skali roku - mówi dla TOK FM Janusz Mielcarek, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.

- Duża dysproporcja pomiędzy obłożeniem a kosztami sprawiła, że tylko w tym roku deficyt tego oddziału to ponad 3,5 miliona złotych - dodaje.


WIDEO
"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV


Szpital otrzymał od wojewody kujawsko-pomorskiego zgodę na zawieszenie oddziału na pół roku.

Oddział toruńskiego szpitala zawieszony na pół roku
Oddział toruńskiego szpitala zawieszony na pół roku © Getty Images

- To jest czas na to, żeby przeorganizować trochę pracę w tym wymiarze, a także przeprowadzić remont, który nie był tu wykonywany od 20 lat. Oczywiście będziemy się przyglądać, jakie skutki wywołała ta decyzja i czy rzeczywiście niezbędne jest przywrócenie oddziału - mówi Mielcarek.

Gdzie będą trafiać dzieci?

Dzieci wymagające pomocy będą teraz kierowane do Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 w Bydgoszczy.

- Będziemy utrzymywać jedno łóżko intensywnego leczenia. Anestezjolog jest obecny podczas dyżuru, więc postępowanie będzie identyczne, jakby ten oddział dalej istniał - tłumaczy rzecznik.

- Ale w momencie, gdyby okazało się, że pacjent musi leżeć dłużej na intensywnej terapii, to po diagnostyce i zaopatrzeniu, zostanie przekazany śmigłowcem lub karetką do szpitala w Bydgoszczy - wyjaśnia.

Pielęgniarki i anestezjolodzy nie stracą pracy, mają m.in. pomagać przy zabiegach, do których są długie kolejki. Oddział Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka w Wojewódzkim Szpitalu Zespolony w Toruniu ma działać bez zmian.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródła

  1. TOK FM
Wybrane dla Ciebie