Toksyczne związki

Ludzie tworzą związki z miłości – z pięknego uczucia, które ma budować, uskrzydlać, dodawać pewności siebie i wiary w lepsze jutro. Czasem zdarza się tak, że miłość przeistacza się w jedną wielką toksynę, która wszystko niszczy. Wielkie uczucie, które miało budować osobę kochaną i kochającą oraz ich relację, powoduje, że człowiek zaczyna czuć się w związku źle, spada jego samopoczucie i samoocena. Mimo szkód i cierpień, jakich się doznaje w związku, jednostka nadal tkwi w niewygodnym układzie. I to jest paradoks toksycznych związków. Im bardziej jesteśmy ranieni i wykorzystywani, tym silniej trwamy przy partnerze. Siła zaangażowania w patologiczny i toksyczny związek jest wprost proporcjonalna do kosztów, jakie ponosi się na rzecz relacji. Im bardziej niszczący związek, tym uporczywiej w niego wchodzimy. Wydaje się to niedorzecznością! Jak można pozostawać w relacji, mimo racjonalnych przesłanek do zerwania? To jest właśnie istota toksyczności związku – obsesyjna miłość i uzależnienie od partnera, które sprawiają, że godzimy się na każde cierpienie w imię źle pojętego uczucia.

Zobacz film: "Jak zadbać o prawidłowe relacje z dzieckiem?"

1. Objawy toksyczności związku

W żadnym związku nie ma samych radosnych i szczęśliwych chwil. Kiedy jednak relacja dwojga bliskich sobie osób staje się źródłem samych cierpień i bólu, to mamy do czynienia ze związkiem toksycznym. Relacja interpersonalna, zamiast być konstruktywna, niszczy wszystko i wszystkich wokoło. Przejawy toksyczności relacji damsko-męskich mogą mieć różny charakter. Chyba najbardziej sztandarowy przykład „toksyn dla związków” stanowi alkoholizm i przemoc domowa, zarówno ta fizyczna, jak i psychiczna. Oba przypadki niosą ze sobą ryzyko współuzależnienia, czyli przyzwyczajenia się i dostosowania do patologicznej sytuacji, którą funduje nam partner. Człowiek czuje się tak uwikłany w całą sytuację, że nie wyobraża sobie, jak mógłby się z tego układu wyzwolić. Innym rodzajem toksyczności jest chorobliwa zazdrość, która zabija lojalność, zaufanie i szacunek. Miejsce miłości zajmuje zaborczość, podejrzliwość i ciągła inwigilacja.

Kolejny rodzaj związku toksycznego to związek oparty na kłamstwie. Oszustwa i zdrady potrafią zabić nawet największe uczucie, gdyż rujnują podstawę, na jakiej powinno budować się każdą trwałą relację – zaufanie. Inny mechanizm stosowany przez toksycznych partnerów opiera się na szantażu emocjonalnym, który narusza naszą autonomię i kłóci się z naszym „Ja”. Partner może m.in. wzbudzać litość, by zatrzymać przy sobie partnerkę. Toksyczne związki bardzo często opierają się też na emocjonalnym uzależnieniu albo miłości obsesyjnej, która nie pozostawia miejsca na kontakty z innymi ludźmi. Często destrukcyjne zachowania w związku pojawiają się stopniowo, prawie niezauważalnie. Człowiek sam nie chce dostrzegać, że coś jest nie tak i zaczyna usprawiedliwiać partnera, wynajdować mu alibi, np.: „Nikt nie jest doskonały. Może jest przemęczony po pracy”. Niestety, w związku coraz mniej miejsca pozostaje na miłość i zaufanie, a zaczyna panoszyć się gniew, złość, manipulacja i kłamstwa. Człowiek, zamiast czuć się szczęśliwym, czuje się samotny, smutny, brakuje mu poczucia bezpieczeństwa, coraz bardziej pogarsza się samopoczucie, nierzadko prowadząc w kierunku depresji.

Jak może zachowywać się toksyczny partner? Może być wspaniałomyślnym tyranem. Może nie okazuje szacunku, ale czasem się uśmiechnie. Może nie jest czuły, ale przecież ciężko pracuje na utrzymanie rodziny. Człowiek czuje się samotny, ale z drugiej strony szuka usprawiedliwień dla partnera, bo przecież tyle nas łączy, tyle wspomnień, a przede wszystkim dzieci. Mimo jawnych nadużyć wobec naszej osoby, niejednokrotnie pozostaje się w toksycznym związku. Czasem z obawy przed samotnością, czasem ze względu na maluchy, a czasem z niechęci przyznania się do życiowej porażki, jaką był nieodpowiedni wybór partnera. Toksyczny partner wyzywa, poniża, obraża, nawet przy ludziach, za wszystko krytykuje, nie pyta o zdanie i neguje każdy wybór. Może być również brutalny – stosować przemoc słowną i fizyczną. Ogranicza wolność, izoluje od rodziny i przyjaciół, nie pozwala na bycie samodzielnym i niezależnym. Sprawdza SMS-y w telefonie komórkowym, wypytuje o grafik dnia, dyktuje, co ma się robić, jak się ubierać. Chce mieć kontrolę nad wszystkim.

Toksyczny partner może być chorobliwie zazdrosny i podejrzewać o zdrady, mimo braku jakichkolwiek przesłanek. Toksyczny partner nie zawaha się umniejszyć zasług drugiej strony – to on ma ważniejsze rzeczy na głowie, to on jest przemęczony po pracy, to mu należy się odpoczynek. Druga strona jest nikim, nic nie znaczy i na nic dobrego nie zasługuje. Takie destrukcyjne zachowanie sprawia, że spada nam poczcie własnej wartości, że czujemy się nieatrakcyjni, brzydcy i głupi. Ciągłe wmawianie, że jest się beznadziejnym powoduje, że człowiek nie chce odejść od toksycznego partnera, bo zaczyna wierzyć, że nikt inny nie zdoła go pokochać. Myśli najczęściej – „Któż chciałby być z takim nieudacznikiem jak ja?”. Toksyczny partner to także mistrz manipulacji. Będzie miły albo wzbudzi poczucie winy, by tylko wymusić na drugiej stronie określone zachowanie. Notorycznie przerzuca odpowiedzialność za problemy w rodzinie na partnera i wmawia mu, że jest egoistą, przez którego wszystko się psuje w ich relacji.

Człowiek coraz bardziej czuje się nieszczęśliwy w związku. Chcąc uniknąć niepotrzebnych awantur i kłótni, podporządkowuje się toksycznemu partnerowi, chodzi na paluszkach, milczy, spełnia jego zachcianki. Niestety, frustracja i smutek narasta. A im więcej kosztów ponosi się na rzecz relacji, tym trudniej odejść od destrukcyjnego partnera, jakby w myśl zasady: „Już tyle się wytrwało, tyle upokorzeń zniosło, to tym razem też się da radę”. Toksyczne związki nie są już tematem tabu. Patologiczne relacje niosą ze sobą mnóstwo negatywnych konsekwencji i to zarówno o charakterze zdrowotnym, jak i psychicznym. Kiedy partner nie przejawia inicjatywy ani ochoty, by uzdrowić związek, np. na terapii dla par, czasami jedynym ratunkiem jest rozstanie. By zacząć żyć znowu pełnią życia i móc swobodnie oddychać pełną piersią, trzeba odseparować się od niszczycielskiego tyrana, wyciągnąć wnioski na przyszłość i uwierzyć, że zasługuje się na szczęście przy boku kochającego, wspierającego i akceptującego partnera.

Następny artykuł: Toksyczni rodzice

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!