Sędzia: Ten rozwód mną wstrząsnął. Po wszystkim dziecko nie chciało widzieć taty
Kilkadziesiąt tomów akt, masa świadków: szwagierka, teściowa, ciotki, godziny zeznań o tym, że jej od początku źle patrzyło z oczu, że mówiła, że u teściów śmierdzi. Rozwód z orzekaniem o winie to nie tylko sprawa pomiędzy rozstającymi się małżonkami. - Zdarza się, że dziecko dowiaduje się, co babcia czy ciocia mówiła o mamie na sali rozpraw. Następuje pokiereszowanie nie tylko relacji z rodzicami, ale i z resztą rodziny. Instytucję rozwodu z orzekaniem o winie powinniśmy zlikwidować - twierdzi Katarzyna Wesołowska-Zbudniewek, sędzia w Sądzie Okręgowym w Łodzi.